
Władze Prawa i Sprawiedliwości rozesłały do parlamentarzystów wewnętrzną wiadomość z jasnym przekazem: koniec samodzielnych ustaleń medialnych i wypowiedzi odbiegających od oficjalnej linii partii. Z treści komunikatu, który opublikowała Interia, wynika, że część polityków umawiała się do mediów poza biurem prasowym i wypowiadała się w sposób sprzeczny ze stanowiskiem ugrupowania. „W związku z tym, że niektórzy członkowie naszej partii poza biurem prasowym umawiają się do mediów i wypowiadają się niezgodnie ze stanowiskiem partii lub w sposób je relatywizujący m.in. w sprawach dotyczących programu SAFE, informujemy, iż od dzisiaj w przypadku umówień poza biurem prasowym lub odstępstw od stanowiska partii będą wyciągane konsekwencje dyscyplinarne. Od tej reguły nie ma wyjątków” – czytamy w wiadomości, na którą powołuje się Interia. Pod dokumentem podpisali się m.in. szef klubu Mariusz Błaszczak oraz rzecznik partii Rafał Bochenek.
Tylko biuro prasowe zdecyduje, kto idzie do mediów
Do tej pory posłowie – przynajmniej formalnie – mieli informować kierownictwo o planowanych występach medialnych. W praktyce nie zawsze to robili. Teraz zasady mają być jednoznaczne: wyłącznie biuro prasowe PiS będzie decydować, kto reprezentuje partię w radiu, telewizji czy internecie. Zmiana ma być próbą zdyscyplinowania tych polityków, którzy w ostatnich tygodniach częściej pojawiali się w mediach z własnymi interpretacjami stanowiska partii. Według ustaleń Interii, nowe wytyczne mają związek z aktywnością środowiska skupionego wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W tle pojawiają się też napięcia wokół europosła Michała Dworczyka, bliskiego współpracownika Morawieckiego. W ostatnim czasie miał on usłyszeć zarzuty „rozmijania się z linią partii” i „przekroczenia granicy”. Nie pojawił się również na konwencji PiS, poświęconej obronności w Stalowej Woli.
Walka frakcji
Według portalu nowa instrukcja wpisuje się w kolejny etap napięć wewnątrz partii. W PiS od tygodni trwa spór między zwolennikami Mateusza Morawieckiego a jego przeciwnikami. Po zapowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że w marcu wskaże kandydata na premiera, emocje wyraźnie wzrosły. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Morawiecki nie jest dziś faworytem prezesa do tej roli. Jednocześnie były premier intensywnie buduje swoją pozycję w terenie – spotyka się z działaczami i organizuje wydarzenia polityczne. Kilka tygodni temu w mediach pojawiła się też informacja, że były premier chce objazd po kraju wykorzystać do zbadania poparcia dla siebie przed ewentualnym opuszczeniem partii i założeniem własnego ugrupowania. Politycy PiS dementują jednak tę wersję. Michał Dworczyk na antenie Polskiego Radia stwierdził, że Morawiecki „nigdzie się nie wybiera”.
Czytaj także: „Afera węglowa rządu Morawieckiego” i olbrzymie straty. Jest zawiadomienie do prokuratury












