
W skrócie
-
Naftali Benet, były premier Izraela, publicznie nazwał Turcję zagrożeniem dla Izraela i oskarżył Ankarę o współpracę z wrogim blokiem regionalnym.
-
Benjamin Netanjahu ogłosił plany budowy nowego sojuszu przeciwko „powstającej osi sunnickiej”.
-
Izraelski dyplomata Alon Pinkas stwierdził, że porównywanie Turcji do Iranu jest „śmieszne”, podkreślając długoletnie pragmatyczne relacje pomiędzy obydwoma krajami.
Turecki dziennik „Daily Sabah” przywołał słowa byłego premiera Izraela Naftalego Benetta, który w zeszłym tygodniu publicznie nazwał Turcję zagrożeniem dla Izraela, oskarżając Ankarę o sprzymierzanie się z wrogim blokiem regionalnym.
Turcja „zagrożeniem” dla Izraela? Były premier: Nie możemy przymykać oczu
Benet ostrzegł, że Izrael nie może „przymykać oczu” na Turcję, dodając, że Tel Awiw musi jednocześnie przeciwdziałać zagrożeniom ze strony Teheranu i Ankary.
„Choć Iran od dawna jest głównym przeciwnikiem Izraela, Turcja stała się częstym celem krytyki, ponieważ ostro potępia działania Izraela wobec Palestyńczyków i wojnę w Strefie Gazy, jednocześnie wzmacniając więzi z regionalnymi potęgami, takimi jak Arabia Saudyjska i Egipt” – zauważył „Daily Sabah”.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu wzmocnił tę narrację w niedzielę, ogłaszając plany zbudowania nowego „sześciokąta” sojuszy, mającego na celu przeciwdziałanie temu, co nazwał „powstającą osią sunnicką” – dodał dziennik.
Izraelscy politycy porównują Turcję do Iranu. Dyplomata: Śmieszne
Cytowany przez „Daily Sabah” izraelski dyplomata Alon Pinkas zauważył, że przywódcy jego kraju często opierają się na poczuciu zagrożenia zewnętrznego, aby mobilizować poparcie.
Dodał jednak – komentując ostatnie wypowiedzi dotyczące Turcji – że kraj ten, w odróżnieniu od Iranu, nigdy nie negował prawa Izraela do istnienia ani nie groził jego zniszczeniem, nazywając porównywanie tych dwóch państw przez izraelskich polityków „śmiesznym„.
„Daily Sabah” zauważył dodatkowo, że Izrael i Turcję łączą – mimo ostatnich sporów – dziesięciolecia pragmatycznych stosunków, a Turcja jest też członkiem NATO.












