
Odkąd w piłkarskiej reprezentacji Polski nie występuje Kamil Glik, naturalnym następcą doświadczonego obrońcy został Jan Bednarek. Wielokrotnie krytykowany, zwłaszcza w czasach występów na Wyspach Brytyjskich, zyskał drugie piłkarskie życie w barwach FC Porto. Bednarek stał się najważniejszym elementem defensywy portugalskiego giganta.
Niestety, może się okazać, że ze względu na kontuzję – Polak straci okazję do walki o tegoroczny mundial.
Kontuzja Jana Bednarka. Trener Jan Urban ma coraz większy ból głowy
Do feralnego zdarzenia doszło w trakcie wtorkowego (tj. 3 marca) meczu w ramach Pucharu Portugalii. W prestiżowym dwumeczu spotkały się Sporting i FC Porto. Gospodarze wygrali w Lizbonie 1:0. Niestety, przedwcześnie boisko musiał opuścić Jan Bednarek. Obrońca po zderzeniu z bramkarzem, narzekał na problem z żebrami.
Jak poważna to kontuzja? Trudno jednoznacznie ocenić, choć według wstępnych informacji, Polaka może czekać pauza w najbliższy weekend podczas kolejnego ważnego spotkania dla FC Porto. Tym razem dojdzie do pojedynku z Benficą.
To nie pierwszy problem zdrowotny ważnego reprezentanta Polski. We wtorek na boisku w barwach FC Barcelony nie pojawił się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji doznał bowiem kontuzji pęknięcia oczodołu. RL9 ma jednak grać w specjalnej masce ochronnej, która pozwoli wrócić na boisko już w najbliższy weekend.
Wracając do FC Porto, Bednarka na boisku zastąpił… inny Polak, powracający po urazie – Jakub Kiwior. Obrońca zagrał solidne zawody, będąc jednym z najlepszych w szeregach przyjezdnych. W drugiej połowie meczu na boisku zameldował się również Oskar Pietuszewski. Filigranowy skrzydłowy dostał jednak za mało czasu, żeby pokazać pełnię swoich możliwości, więc jednoznaczna ocena jego występu – nie jest możliwa.
MŚ 2026: Kiedy i gdzie mecz barażowy Polska – Albania?
W ostatnich latach polscy piłkarze są specjalistami w grze o bilety na duże turnieje, rywalizując poprzez tzw. drugą, barażową szansę. Tak było m.in. w przypadku poprzedniego mundialu w Katarze (2022), gdzie Polacy znaleźli się dzięki wygranym spotkaniu ze Szwecją.
Po wykluczeniu z rywalizacji Rosjan, na których trafił polski zespół – ze względu na bestialski atak na Ukrainę – Polska zagrała w finale ze Szwedami. W Chorzowie, po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego – skończyło się na stosunkowo pewnym zwycięstwie 2:0. To był też duży sukces ówczesnego selekcjonera Czesława Michniewicza. Polak został ściągnięty awaryjnie po burzliwym rozstaniu na linii PZPN – Portugalczyk Paulo Sousa.
Dwa lata później podobna historia spotkała zespół dowodzony przez Michała Probierza. Tym razem była mowa o Euro 2024. Polacy musieli już jednak przebrnąć przed dwie przeszkody. Zaczęło się od wysokiego zwycięstwa na PGE Narodowym z Estonią (5:1) w półfinale. W barażowym finale Polska po serii rzutów karnych (0:0 w regulaminowym czasie i dogrywce) ograła w Cardiff Walię. Bohaterem spotkania został wówczas bramkarz Wojciech Szczęsny, broniący decydującą „jedenastkę” na korzyść Polaków.
Podczas listopadowego (2025) losowania baraży MŚ 2026 Polska trafiła do drugiej „czwórki” wśród losowanych zespołów. Kwartet stanowią dwa półfinały: Ukraina (z koszyka 1) – Szwecja (4) oraz Polska (2) – Albania (3). Polacy półfinał baraży zagrają u siebie. Finał to już rywalizacja na terenie przeciwnika, albo z Ukrainą, albo ze Szwecją. Oczywiście przy założeniu optymistycznego scenariusza i wygranej nad Albanią.
Mecz Polska – Albania odbędzie się 26 marca na PGE Narodowym. Pierwszy gwizdek o godzinie 20:45.
Finał i bezpośredni mecz o awans na tegoroczny mundial odbędzie się za to 31 marca, albo w Sztokholmie (gospodarzem Szwedzi), albo w Walencji (Ukraina – ze względu na trwającą wojnę na ukraińskiej ziemi).













