
-
Donald Trump miał prywatnie wyrazić „poważne zainteresowanie” wysłaniem amerykańskich wojsk lądowych do Iranu, jednak Biały Dom zaprzecza, by zapadły ostateczne decyzje w tej sprawie.
-
Dowódcy wojskowi podkreślili, że kampania militarna USA przeciwko Iranowi daje znaczną przewagę bez udziału sił lądowych, a jednostki są utrzymywane w stanie gotowości.
-
Media informują o rosyjskim przekazywaniu Iranowi danych wywiadowczych, dotyczących amerykańskich sił, czemu Biały Dom nie zaprzeczył bezpośrednio.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA Donald Trump miał prywatnie wyrazić „poważne zainteresowanie” wysłaniem ograniczonego kontyngentu amerykańskich wojsk lądowych do Iranu – podaje brytyjski dziennik „The Independent”, powołując się na źródła zaznajomione z przebiegiem rozmów w administracji. Biały Dom stanowczo zdementował jednak sugestie, że zapadła decyzja w tej sprawie.
Według informatorów, cytowanych przez gazetę, rozważany wariant nie zakładałby pełnoskalowej inwazji. Chodziłoby raczej o niewielki oddział żołnierzy, który miałby realizować ograniczone zadania w ramach szerszej strategii powstrzymywania Iranu.
Jak twierdzą źródła, Trump miał omawiać tę koncepcję w kontekście swojej wizji powstrzymania Teheranu przed dalszym wzbogacaniem uranu – co w przyszłości mogłoby umożliwić produkcję broni jądrowej – oraz zwiększenia współpracy Iranu z amerykańskimi koncernami naftowymi.
Media: Trump rozważa wysłanie wojsk lądowych do Iranu
Doniesienia mediów spotkały się z ostrą reakcją Białego Domu. Rzeczniczka administracji Karoline Leavitt przekazała w oświadczeniu, że publikacje opierają się na niezweryfikowanych informacjach.
– Ta historia opiera się na założeniach, pochodzących od anonimowych źródeł, które nie są częścią zespołu bezpieczeństwa narodowego prezydenta i najwyraźniej nie uczestniczą w tych dyskusjach – podkreśliła.
Jak dodała, prezydent „zawsze pozostawia wszystkie opcje otwarte”, jednak próby sugerowania, że opowiada się za konkretnym rozwiązaniem, świadczą o braku wiedzy o rzeczywistych rozmowach prowadzonych w administracji.
Jednak sam Trump w rozmowie z „New York Post” nie wykluczył całkowicie możliwości wysłania wojsk lądowych do Iranu. – Nie mam oporów przed wysłaniem żołnierzy na miejsce. Wielu prezydentów mówi: Nie będzie wojsk na miejscu. Ja tego nie mówię – stwierdził. Dodał jednak, że w jego ocenie „prawdopodobnie nie będzie takiej potrzeby”.
Atak USA na Iran. „Kontrolujemy ich los”
Dowódcy wojskowi podkreślają, że amerykańska kampania militarna przeciwko Iranowi już teraz ma znaczną przewagę, nawet bez udziału sił lądowych.
– Przejęliśmy kontrolę nad przestrzenią powietrzną i drogami wodnymi Iranu bez udziału wojsk lądowych – powiedział sekretarz obrony Pete Hegseth podczas konferencji prasowej. – Kontrolujemy ich los – dodał.
Mimo tych deklaracji pojawiają się sygnały, że Pentagon utrzymuje wysoki poziom gotowości. Media informowały, że w ostatnich dniach nagle odwołano duże ćwiczenia elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Jednostka ta wchodzi w skład Sił Natychmiastowego Reagowania i pozostaje w stanie gotowości do ewentualnego rozmieszczenia.
– Wszyscy się na coś przygotowujemy – na wszelki wypadek – powiedział „The Washington Post” jeden z urzędników znających sytuację.
Ostra reakcja Iranu na medialne doniesienia o planach USA. „Czekamy na nich”
Władze w Teheranie deklarują, że ewentualna operacja lądowa USA zakończyłaby się katastrofą dla Amerykanów.
– Nie, nie obawiamy się ich. Czekamy na nich – powiedział minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi w rozmowie z NBC News. – Jesteśmy pewni, że możemy się z nimi zmierzyć, a dla nich byłaby to wielka katastrofa – dodał.
Perspektywa wysłania wojsk lądowych jest w USA politycznie wrażliwa. Trump wielokrotnie deklarował wcześniej, że chce ograniczyć amerykańskie zaangażowanie militarne na Bliskim Wschodzie, a społeczne poparcie dla nowych konfliktów pozostaje niewielkie po wieloletnich wojnach w Iraku i Afganistanie.
W trwającym konflikcie z Iranem zginęło już sześciu amerykańskich żołnierzy.
Spór o rosyjskie wsparcie dla Iranu
Dodatkowe napięcia wywołały doniesienia „The Washington Post”, według których Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, dotyczące lokalizacji amerykańskich sił na Bliskim Wschodzie. Informacje te miałyby pomagać Teheranowi w planowaniu ataków na amerykańskie cele.
Gazeta, powołując się na trzech urzędników zaznajomionych z ustaleniami wywiadu, twierdzi, że od początku konfliktu Moskwa przekazywała Iranowi dane m.in. o położeniu okrętów wojennych i samolotów operujących w regionie.
Biały Dom nie odniósł się bezpośrednio do tych informacji. Zastępca rzecznika administracji Anna Kelly stwierdziła jedynie, że „irański reżim jest całkowicie miażdżony”, a jego zdolność do przeprowadzania odwetowych ataków systematycznie maleje.
Sam Trump zbagatelizował pytanie dziennikarza o rosyjskie wsparcie dla Iranu podczas spotkania w Białym Domu.
Według mediów Iran w ostatnich dniach wystrzelił tysiące dronów uderzeniowych oraz setki pocisków w kierunku amerykańskich baz i placówek dyplomatycznych w regionie. Jednocześnie wspólna operacja USA i Izraela objęła ponad dwa tysiące celów na terytorium Iranu, w tym instalacje rakietowe, elementy marynarki wojennej oraz struktury władzy.
-
Tysiące zabitych i rannych. Iran podał liczbę ofiar ataków USA i Izraela
-
Trump wprost o celu w Iranie. „Nie będzie żadnego porozumienia”













