
Trwają polityczne przepychanki wokół programu dotyczącego obronności kraju. Po przedstawieniu przez prezydenta i prezesa NBP w środę propozycji programu „polski SAFE 0 proc.”, który ma być – jak tłumaczyli – korzystną alternatywą dla unijnego programu, premier Tusk stwierdził, że „polski SAFE 0 procent” nie może być alternatywą dla tego, co już „udało się załatwić”. W sobotę w RMF podsekretarz stanu i rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz odniósł się do tych słów, mówiąc, że premierowi „nic się nie udało załatwić”. – Pan premier mówi o pożyczce – dodał Leśkiewicz.
We wtorek u prezydenta Nawrockiego ma odbyć się spotkanie ws. „polskiego SAFE 0 proc.”. Leśkiewicz poinformował w sobotę w RMF, że potwierdzony jest udział premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Obecny ma być także prezes NBP Adam Glapiński.
Tematem spotkania ma być przedstawiona przez prezydenta i prezesa NBP w środę na wspólnej konferencji prasowej prezydencka propozycja programu. – Jest to rozwiązanie, nad którym rząd powinien się bardzo głęboko zastanowić, bo jeżeli mówimy o SAFE unijnym, to mówimy o pożyczce oprocentowanej na około 3 proc. (…) Z drugiej strony mamy rozwiązanie, które pozwoli wykorzystać rezerwy Narodowego Banku Polskiego bez ich uszczuplenia, do sfinansowania polskiej armii i nie będzie to kosztowało Polski nic – stwierdził Leśkiewicz. Ocenił też, że rząd chce sięgnąć po unijną pożyczkę, „żeby zasypać deficyt budżetowy”. – Stąd ta presja na pana prezydenta, który jej nie ulega – powiedział.
Pytany, czy Karol Nawrocki dopuszcza „dwa SAFE-y”, Leśkiewicz odpowiedział, że prezydent „rozważa różne opcje”. Dopytywany, czy głowa państwa zawetuje europejski SAFE, odparł, że nie ma decyzji prezydenta w tej sprawie. – Mamy czas do 20 marca – przypomniał.
Prace nad „SAFE 0 proc.” trwały kilka miesięcy
Według prezydenckiego rzecznika „SAFE 0 proc.” to „bardzo konkretna propozycja”. – Nie uszczuplimy rezerw złota. Nie uszczuplimy rezerw walutowych. (…) Natomiast na procesie inwestycyjnym, który się opiera na tych rezerwach, możemy sfinansować polską armię – powiedział.
„Powinniśmy angażować się tam, gdzie ryzyko dla życia i zdrowia polskiego żołnierza jest minimalne, by stale potwierdzać naszą gotowość operacyjną. Taka propozycja, mimo ogromnego ryzyka politycznego, wymusi na nas bardzo trudną decyzję strategiczną” – mówi „Wyborczej” gen. bryg. rez. dr Jarosław Kraszewski.
Leśkiewicz podał, że prace nad zaprezentowaną w środę propozycją trwały kilka miesięcy. – Przygotowywaliśmy się bardzo gruntownie – stwierdził. Dodał, że w czasie prac nad rządowym programem SAFE kancelaria prezydenta zgłaszała swoje rozwiązania, których część nie została uwzględniona w końcowej wersji ustawy. – Zatem równolegle prowadziliśmy oczywiście prace i analizy związane z projektem „SAFE 0 proc.” – powiedział. Dodał, że ostateczna koncepcja, „która pozwoliła na to, żeby przedstawić ją opinii publicznej, powstała niedawno”.
„SAFE 0 proc.” to „wspólny pomysł”
Na pytanie o „architekta” koncepcji Leśkiewicz przekazał, że jest to „wspólny pomysł prezydenta i prezesa NBP”. – Ale oczywiście inicjatywę tutaj miał pan prezes Glapiński, który wyraźnie powiedział: mamy rezerwy – wyjaśnił. Dopytywany, czy o przygotowywanej przez kancelarię prezydenta propozycji wiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, odparł: – To nie jest istotne, kto wiedział, kto nie wiedział. Istotne jest to, że ta informacja pojawiła się w środę. Wcześniej nikt nie był publicznie informowany. Nie przedstawialiśmy tej koncepcji, bo chcieliśmy być pewni naszego rozwiązania.
Unijny program SAFE zakłada, że polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro. Według deklaracji rządu 89 proc. środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej program do 20 marca.
Przeczytajcie też: Pełczyńska-Nałęcz dla „Wyborczej”: Musimy pokazać naszym wyborcom, że rząd Tuska jest sprawczy











