
-
Wyspa Chark w Iranie ma strategiczne znaczenie – przez nią przechodzi około 90 proc. eksportu ropy tego kraju.
-
Według analiz ekspertów przejęcie wyspy dałoby USA przewagę negocjacyjną i odcięło Iran od dochodów z ropy, ale operacja lądowa wiąże się z ryzykiem.
-
Były szef White House Situation Room Marc Gustafson sugeruje, że Donald Trump mógłby rozważyć rozkaz zajęcia wyspy, co mogłoby prowadzić do reakcji Teheranu. Są jednak i poważne zagrożenia dla armii USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Irańska wyspa Chark jest niewielka (25 km kwadratowych), ale dla Teheranu ma strategiczne znaczenie – opisuje portal stacji telewizyjnej CNBC.
Położona na wodach północnej części Zatoki Perskiej wysepka stanowi bowiem serce irańskiego przemysłu naftowego. Z szacunków wynika, że około 90 proc. eksportu ropy naftowej tego kraju przechodzi przez nią nim transportowane jest dalej w świat przez cieśninę Ormuz.
Gdyby tamtejsza infrastruktura została uszkodzona bądź zniszczona, można wówczas mówić o ogromnym ciosie w teherański reżim.
CNBC zauważa jednak, że Chark od początku wojny USA i Izraela z Iranem pozostaje nietknięta. Dlaczego? Celem Waszyngtonu – jeśli już – jest raczej przejęcie wyspy niż jej atakowanie. To jednak wymagałoby operacji lądowej, przed czym na razie Amerykanie się wzbraniają.
Ataki z powietrza ponadto tylko pogorszyłyby sytuację na rynku paliw, powodując dalszy, drastyczny wzrost cen.
Wojna w Iranie. Strategiczna wyspa Chark nietknięta. Dlaczego?
Zajęcie wyspy odcięłoby Teheran od dopływu ropy naftowej, która dla reżimu jest niezbędna – wynika z analizy eksperta londyńskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI) Petrasa Katinasa.
„Oczywiście teraz transport przez cieśninę i tak jest wstrzymany, więc nie mogą sprzedawać ropy, ale patrząc w przyszłość zajęcie lokalizacji dałoby USA przewagę podczas negocjacji, bez względu na to, kto sprawowałby w Iranie władzę po wojnie” – ocenił Katinas.
Podobnego zdania jest analityk ds. ropy naftowej w domu maklerskim PVM Tamas Varga. Jego zdaniem przejęcie kluczowego szlaku i węzła przeładunkowego odcięłoby Iran od dochodów. Operacja lądowa obciążona jest jednak ryzykiem.
„Jednocześnie wyspa pozostałaby w zasięgu dronów z Iranu. Ewentualna okupacja przez siły USA skomplikowałaby bardziej i tak złożoną już sytuację” – napisał Varga w analizie dla CNBC.
Operacja lądowa USA na irańskiej wyspie? Eksperci analizują podejście Trumpa
Nie jest jednak wykluczone, że USA spróbują przejąć wyspę. Zdaniem byłego szefa White House Situation Room Marca Gustafsona Donald Trump może być skłonny wydać taki rozkaz. Miałby do tego kilka powodów.
Gustafson wymienia tutaj: sukces wizerunkowy Trumpa, szansę zapewniania amerykańskim żołnierzom naturalnej bariery od kontynentalnej części Iranu oraz fakt, iż takie działanie byłoby zgodne z chęcią zbudowania maksymalnej przewagi USA nad reżimem Teheranu.
Eksperci wskazywali także na operację USA w Wenezueli, gdzie po ujęciu dyktatora Nicolasa Maduro Amerykanie de facto zaczęli kontrolować eksport ropy.
Jednocześnie próba przejęcia wyspy sprawiłaby, że Teheran zacząłby atakować region lub po prostu rozważać akt samozniszczenia infrastruktury czy uszkodzenia rurociągu dostarczającego ropę.
-
Blokada cieśniny Ormuz. Skutki odczuwamy również w Polsce
-
Wojna w Iranie odbija się rykoszetem. Węgry: Europa szczególnie narażona












