Tysiące Polaków wróciło do kraju. Są dane ws. Bliskiego Wschodu. MSZ zorganizowało 75 lotów

Informację przekazało samo MSZ we wpisie opublikowanym na platformie X. Resort podał, że od pierwszych dni konfliktu na Bliskim Wschodzie jego placówki w regionie pracowały w trybie kryzysowym. Jak zaznaczyło ministerstwo, organizowano i konwojowano grupy Polaków wracających lotami powrotnymi z ZEA i Kataru na lotniska w Rijadzie i Muskacie. Pomoc miała objąć łącznie blisko 13 tys. osób.

75 lotów, w tym 10 specjalnych

MSZ podało, że w sumie odbyło się 75 lotów, w tym 10 specjalnych. Resort zaznaczył, że działania były prowadzone nie tylko na rzecz Polaków, ale także obywateli Unii Europejskiej oraz państw partnerskich. W komunikacie wskazano również, że prowadzono interwencje u władz miejscowych. Jak podało ministerstwo, chodziło o ułatwienie przekraczania granic, obsługi lotniskowej oraz uzyskiwania zgód na przeloty i lądowania samolotów.


Zobacz wideo

Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. „To jest duża liczba”

Placówki pracowały w trybie ciągłym

Resort podkreślił, że zespoły pracowały w trybie całodobowym, odbierając połączenia alarmowe i pomagając w pilnych sytuacjach. We wpisie na X napisano, że działania były prowadzone „w trosce o Wasze bezpieczeństwo i powrót do domu”. MSZ przypomniało też, że placówki na Bliskim Wschodzie działały w trybie kryzysowym od początku eskalacji w regionie.

Czytaj także: Wojna z Iranem zagraża budowie tarczy antyrakietowej w Polsce – pisze Maciej Kucharczyk na Wyborcza.pl.

Konflikt po ataku USA i Izraela na Iran

Powodem działań MSZ były wydarzenia z 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. Teheran odpowiedział atakami m.in. na amerykańskie bazy w regionie. Od tamtego czasu w regionie wciąż trwają walki przy użyciu dronów i rakiet balistycznych. MSZ odradzało wyjazdy w ten region jeszcze przed wybuchem konfliktu. Resort wciąż nalega, aby nie wyjeżdżać na Bliski Wschód. W efekcie starć wiele linii lotniczych zawiesiło regularne połączenia na Bliskim Wschodzie. Dotyczyło to m.in. PLL LOT do Dubaju i Tel Awiwu oraz Air France do Dubaju, Rijadu, Tel Awiwu i Bejrutu. Część lotnisk w mijającym tygodniu zaczęła wznawiać funkcjonowanie, jednak na ograniczonych warunkach. 

Czytaj także: Ekspert OSW o wojnie z Iranem: USA nie osiągnęły szybkiego przełomu, ale to jeszcze nie porażka

Redagowała Paulina Zduniak

Udział