
Zbigniew Bogucki na antenie Radia Zet został zapytany przez Bogdana Rymanowskiego m.in. o system ETS. Jak przyznał, Karol Nawrocki wysłał list w tej sprawie list do premiera Tuska. Stanowisko w serwisie X opublikował podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda.
Jasny kierunek: odejście
„Prezydent RP Karol Nawrocki wysłał do Premiera Donalda Tuska stanowisko ws. ETS przed czwartkowym posiedzeniem Rady Europejskiej. 20 lat systemu ETS i efekty są jasne: Europa traci przemysł, miejsca pracy i konkurencyjność. Produkcja ucieka poza UE, a globalne emisje… rosną” – napisał.
„Prezydent jasno wskazuje kierunek przed Radą Europejską: odejście od ETS. Polska nie może zgadzać się na politykę, która niszczy nasz przemysł i podnosi rachunki obywateli” – zaznaczał Rabenda.
„Zielone szaleństwo”
– ETS wpisuje się w zielone szaleństwo, które trawi Unię Europejską. Rozkłada ją na łopatki. UE kiedyś była jednym z liderów rozwoju gospodarczego. Dzisiaj dramatycznie traci. Elity liberalno-lewicowe wiążą ręce i nogi UE. Są jej największym wrogiem – podkreślał Bogucki na antenie Radia Zet.
ETS to system handlu prawami do emisji CO2 i jedno z głównych narzędzi unijnej polityki klimatycznej. Mechanizm wprowadzony przez Unię Europejską został stworzony, aby ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. W 2028 roku w życie wejdzie ETS 2, obejmujący m.in. transport czy budownictwo.
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera zapowiedział w poniedziałek (16 marca) złożenie do Sejmu projektu uchwały w sprawie wyjścia Polski z ETS-u.
– Precz z tym brukselskim szwindlem. Polska nie może być bankomatem dla unijnej polityki klimatycznej. A takim jest. Trzeba wyjść z ETS-u, bo jest on w Polsce niezgodny z prawem – podkreślał Czarnek, dodając, że wyjście z ETS to dla Polaków obniżenie rachunków za energię. – Polska nie może być nadal w ETS-ie, bo bazujemy na węglu. 55 proc. polskiej energetyki to nadal węgiel. Dlatego te absurdalne i skandaliczne uprawnienia do emisji CO2 i handel tymi uprawnieniami prowadzą do wyzysku Polaków. Nie może być tak, że Polacy to bankomaty lewackiej polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Stop ekoterroryzmowi UE – mówił.
Paweł Poncyljusz w swojej karierze żył za 500 zł miesięcznie, chwalił Antoniego Macierewicza, był rzecznikiem Jarosława Kaczyńskiego, którego w końcu zdradził. PiS użył go do odstrzelenia SAFE. Czytaj więcej na Wyborcza.biz












