
W skrócie
-
Watykański sąd nakazał powtórzenie procesu kardynała Angelo Becciu z powodu nieudostępnienia wszystkich dokumentów obronie.
-
Sąd unieważnił dekret papieża Franciszka o wszczęciu śledztwa, ponieważ nie został przedstawiony obrońcom.
-
Do czasu nowego orzeczenia wyrok skazujący kardynała Becciu pozostaje w mocy.
Watykański sąd uznał we wtorek, że proces przeciwko kardynałowi Angelo Becciu musi zostać powtórzony, ponieważ dokumenty, które zostały zgromadzone w trakcie śledztwa, nie zostały w pełni udostępnione obrońcom duchownego.
Sąd unieważnił również dekret zmarłego papieża Franciszka nakazujący wszczęcie śledztwa, ponieważ on także nie został przedstawiony obrońcom.
Sprawa kardynała Becciu. „Po raz pierwszy w historii Watykanu”
Sąd stwierdził, że nieprzekazanie dokumentów skutkowało tym, że „obrońcy nie byli świadomi ich istnienia w trakcie śledztwa, co skutkuje nieważnością środków podjętych na podstawie tych dokumentów”.
– Po raz pierwszy w historii Watykanu sąd orzekł, że reskrypt papieski jest nieważny i bezskuteczny z powodu braku jego opublikowania – stwierdzili prawnicy Massimo Bassi i Cataldo Intrieri, cytowani przez „Huffington Post”.
Ponowne postępowanie ma rozpocząć się 22 czerwca. Sąd poinformował, że do czasu nowego orzeczenia wyrok skazujący kardynała Becciu pozostaje w mocy.
Kardynał Becciu skazany. Został oskarżony o defraudację
Kardynał Angelo Becciu był niegdyś bardzo wpływową postacią w Watykanie – zajmował stanowisko w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej oraz był doradcą papieża Franciszka.
Jego problemy rozpoczęły się w 2020 roku, kiedy na jaw wyszło, że Becciu był zaangażowany w zainwestowanie 200 mln dolarów w fundusz należący do finansisty Raffaele Mincione. W ramach inwestycji miało dojść do zakupu nieruchomości w londyńskiej dzielnicy Chelsea. Okazało się, że ryzykowna inwestycja doprowadziła ostatecznie do strat w funduszach Watykanu wynoszących między 140 a 190 mln euro.
Gdy sprawa wyszła na jaw, Becciu został pozbawiony wszelkich funkcji w Watykanie oraz przywilejów kardynalskich. Stanął również przed sądem, który w 2023 roku uznał go winnym defraudacji i skazał na pięć i pół roku więzienia.
Becciu nie trafił jednak do więzienia w związku z toczącym się procesem apelacyjnym. Nie mógł jednak brać udziału w konklawe po śmierci papieża Franciszka, które miało miejsce w ubiegłym roku.












