Reuters: J.D. Vance pojedzie na Węgry wesprzeć Orbána przed wyborami parlamentarnymi

Victor Orbán to jeden z najbliższych europejskich sojuszników prezydenta USA Donalda Trumpa, który publicznie wspiera światowych konserwatywnych liderów. Wcześniej jego namaszczenia doznali m.in. prezydent Argentyny Javier Milei i premierka Japonii Sanae Takaichi.

Administracja Trumpa już w lutym poparła rządzącego Węgrami od 2010 roku premiera, kiedy do Budapesztu pojechał sekretarz stanu Marco Rubio. Stwierdził wtedy, że przywództwo Orbána ma kluczowe znaczenie dla interesów USA. Zasugerował również, że Waszyngton będzie skłonny wesprzeć Budapeszt finansowo, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Zobacz wideo W USA chcą wyciągnąć Polskę, Włochy, Austrię i Węgry z UE

W najbliższych dniach na Węgry ma udać się wiceprezydent USA J.D. Vance – podała Agencja Reutera, która powołuje się na dwóch urzędników zaznajomionych ze sprawą. Dokładna data nie jest znana i będzie zależeć od rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie, gdzie od końca lutego USA i Izrael prowadzą wojnę przeciwko Iranowi. 

Obawy o podważanie wyniku wyborów 

Węgierska kampania wyborcza weszła w ostatni miesiąc przed głosowaniem zaplanowanym na 12 kwietnia. Głównym rywalem obecnego premiera i jego partii Fidesz jest Peter Magyar i partia TISZA. Z sondaży wynika, że TISZA może uzyskać przewagę od 12 do 20 pkt procentowych. Z kolei węgierski politolog Gabor Török w rozmowie z portalem 24.hu, stwierdził, że wynik Fideszu może być niedoszacowany. Ma to wnikać z faktu, że co trzeci wyborca jest niezdecydowany. A tych – twierdzi Gabor Török – może przekonać Orbán, który straszy wybuchem wojny, gdy opozycja dojdzie do władzy.

Z kolei Politico informuje, że na Węgrzech rosną obawy, że któraś ze stron będzie kwestionować wyniki głosowania. Była posłanka Fideszu Zsuzsanna Szelányi przekazała portalowi, swój niepokój związany z możliwym zachowaniem Orbána. 

– Jeśli opozycja zdobędzie choćby zwykłą większość, Orbán będzie miał mnóstwo narzędzi, by praktycznie uniemożliwić utworzenie nowego rządu, a nawet zwołanie nowego parlamentu – powiedziała. – Mógłby wywołać kryzys konstytucyjny i ogłosić stan wyjątkowy – dodała. 

Z kolei partia Orbána obawia się, że to ich główny rywal nie zaakceptuje wyniku, gdyby Fidesz wygrał. – Budują narrację, że jeśli przegrają wybory, to ich wynik będzie nielegalny – powiedział János Bóka, minister ds. europejskich Węgier. 

Sprawę komplikuje fakt, że sondaże wykazują inne wyniki w zależności od tego, kto je wykonuje. Te, które dają przewagę TISZY, Politico nazywa „niezależnymi i przyjaznymi dla TISZY”. Orbán prowadzi w sondażach przeprowadzanych przez ośrodki powiązane ideologicznie z jego partią. Są to np. Instytut Nézoponta i Centrum Praw Podstawowych. 

Redagowała Kamila Cieślik

Udział