
W skrócie
-
Dziennikarz RT i jego operator zostali ranni w wyniku eksplozji pocisku wystrzelonego przez izraelskie siły zbrojne w południowym Libanie.
-
Marija Zacharowa twierdzi, że atak nie był przypadkowy i oczekuje reakcji organizacji międzynarodowych.
-
Według danych ONZ, od początku marca w południowym Libanie zginęło co najmniej 886 osób, a ponad milion ludzi zostało przesiedlonych.
Steven Sweeney oraz jego operator Ali Rida nagrywali relację na moście w południowym Libanie.
Na nagraniu udostępnionym przez rosyjskie MSZ słychać, jak korespondent stacji RT opowiada o atakach rakietowych, gdy nagle rozlega się świst nadlatującego pocisku. Reporter natychmiast rzucił się na ziemię.
Zaledwie kilka metrów dalej doszło do potężnej eksplozji pocisku wystrzelonego przez izraelski samolot bojowy. W wyniku ataku Sweeney i Rida odnieśli obrażenia i zostali przetransportowani do szpitala.
Liban. Izraelski atak na korespondenta wojennego rosyjskiej stacji
Głos w sprawie zabrała redaktor naczelna stacji RT Margarita Simonian. Potwierdziła ona, że dziennikarze są przytomni, a lekarze oceniają obecnie stopień obrażeń spowodowanych przez odłamki.
„Dziennikarze wojenni nie są prawowitymi celami” – podkreśliła Simonian w mediach społecznościowych.
Zdarzenie skomentowała również rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Marija Zacharowa. „Pamiętając o setkach dziennikarzy zabitych w Gazie, dzisiejszy izraelski atak na korespondentów RT – Stevena Sweeneya i jego operatora – nie może zostać uznany za przypadkowy” – stwierdziła.
„Oczekujemy reakcji ze strony organizacji międzynarodowych” – podkreśliła na końcu komunikatu.
Niechlubny rekord izraelskiego wojska
Statystyki Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ) wskazują, że od 1992 roku żadna inna armia nie dopuściła się tylu ukierunkowanych zabójstw dziennikarzy, co wojsko Izraela.
Zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym, dziennikarze wykonujący swoje obowiązki w strefach konfliktów zbrojnych posiadają status osób cywilnych i podlegają ochronie.
Celowe uderzenia w obiekty cywilne i pracowników mediów są klasyfikowane jako zbrodnie wojenne. Izraelska armia (IDF) utrzymuje, że jej działania w regionie są wymierzone wyłącznie w infrastrukturę i bojowników Hezbollahu, wspieranego przez Iran.
Liban na krawędzi katastrofy
Izrael kontynuuje intensywną ofensywę w południowym Libanie, uderzając w – jak twierdzi – cele powiązane z proirańskim Hezbollahem. Ataki nie omijają jednak budynków mieszkalnych, w tym w samym Bejrucie.
Według danych ONZ, od 2 marca zginęło tam co najmniej 886 osób, w tym 111 dzieci. Rząd Libanu alarmuje, że przesiedlonych zostało już ponad milion osób, co stanowi blisko 20 proc. całej populacji kraju.












