
„Kryzysy wywołane wojnami na Ukrainie i w Iranie jednoznacznie udowodniły, że im mniejsza jest nasza zależność od gazu i ropy, tym większa jest nasza autonomia i odporność na wstrząsy energetyczne”. Te słowa premiera Hiszpanii Pedro Sancheza, wypowiedziane w tym tygodniu w Kortezach, wydają się jedynym możliwym do wysnucia logicznym wnioskiem dla Europy z wydarzeń ostatnich tygodni.
Jak pokazał zeszłotygodniowy szczyt Rady Europejskiej w Brukseli, logika sobie, a polityka sobie.
W przededniu obrad Rady premier Donald Tusk wraz z liderami dziewięciu innych państw UE wystosowali list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, w którym nawoływali do zawieszenia przyjętych wcześniej zmian w systemie ETS. Tusk nazwał list „twardym manifestem” domagającym się reguł, które będą „mądrzejsze i bardziej elastyczne”, a przyjęte już zasady określił mianem opartych na „ideologicznych wizjach”.
Ceny energii w UE stanowią ogromny ciężar dla konkurencyjności europejskich firm od lat, bo są dwu- lub nawet trzykrotnie wyższe niż ceny energii opłacane przez amerykańskie i chińskie przedsiębiorstwa.
Z czego to wynika? Czy główną przyczyną jest nasze uzależnienie od importu paliw kopalnych, jak przekonuje Sanchez, czy może winę ponoszą „ideologicznie motywowane” regulacje klimatyczne, jak twierdzi Tusk?
W najnowszym odcinku „Co to będzie” tłumaczymy, że promowanie odnawialnych źródeł energii kosztem ropy i gazu to jedyna droga do wyjścia z kryzysu konkurencyjności unijnych gospodarek, a nie jego przyczyna.
Odpowiadamy też na tak istotne pytania jak:
- czy pole obsadzone fotowoltaiką to dziś marzenie kapitalisty?
- na jakim etapie znajduje się rozwój technologii magazynowania energii elektrycznej?
- czy aby na pewno Polsce opłaca się inwestować w atom?
A do tego na wstępie w subiektywnym przeglądzie tego, co w świecie i Polsce piszczy rozmawiamy o
- nowych polskich partiach, a więc o „Podatku Dochodowym” i „Polsce 2050 Rzeczypospolitej Polski”;
- wynikach wyborów samorządowych we Francji;
- Trumpie i jego negocjacjach z „ważnymi Irańczykami”.













