Trumpowi puściły hamulce. „Nie myślał, że będzie mnie całował w d*pę”. Mówił też o „nieudacznikach”

Donald Trump w piątek, 27 marca, wystąpił podczas wydarzenia Future Investment Initiative, które odbyło się w Miami (USA). Swoje przemówienie rozpoczął od tematu operacji w Iranie, która jego zdaniem była konieczna z uwagi na nuklearne niebezpieczeństwo ze strony tego kraju. Chwalił również skalę, z jaką ją przeprowadzono, nazywając swoją armię „najsilniejszą na świecie”. Zażądał także otwarcia „cieśniny Trumpa”. – To znaczy Ormuz – sprecyzował. Republikanin ponownie skrytykował też NATO za brak zaangażowania w jego plany na Bliskim Wschodzie. W jego przemówieniu nie brakowało jednak pochwał.

Trump: Nie myślał, że będzie mnie całował w d*pę

– Chciałbym podziękować mojemu przyjacielowi księciu koronnemu Arabii Saudyjskiej Mohammedowi (bin Salmanowi – red.), który jest fantastycznym człowiekiem – powiedział Donald Trump i określił go mianem „wojownika”. Później pochwalił również jego ojca i stwierdził, że ma świetnego syna. Następnie prezydent USA postanowił opowiedzieć o pewnej sytuacji.

Zobacz wideo Ludzie Trumpa zarabiają na wojnie, bo mają o niej lepsze informacje

– Byliśmy razem, spojrzał na mnie i powiedział: „Wiesz, to niesamowite. Rok temu byliście martwym krajem, a teraz jesteście najgorętszym krajem na świecie”. Nie sądził, że to się wydarzy. Nie myślał, że będzie mnie całował w d*pę. Naprawdę nie. Myślał, że będę po prostu kolejnym amerykańskim prezydentem, który jest nieudacznikiem z krajem chylącym się ku upadkowi. Ale teraz musi być dla mnie miły. Powiedzcie mu, żeby lepiej był dla mnie miły. Musi być – powiedział Trump. Następnie republikanin powtórzył rzekome spostrzeżenie następcy saudyjskiego tronu o tym, że „USA były martwe, a teraz są najgorętsze” – I to było zanim pokonaliśmy Iran – sprecyzował.

„Lubię przebywać z nieudacznikami”

Republikanin podczas swojego przemówienia wielokrotnie podkreślał, że na widowni Future Investment Initiative znajduje się „wiele bogatych osób”. Kiedy przyszedł czas na pytania, Trump został zapytany, jakiej cechy przywódczej obecnie brakuje światu. Odpowiedział, że „zwycięstwa” i stwierdził, że nie trzeba czekać całe życie, żeby się dowiedzieć, czy ktoś jest zwycięzcą, czy nieudacznikiem. – Dobrze mieć wielu nieudaczników. Tak naprawdę lubię przebywać w towarzystwie nieudaczników, bo to poprawia mi humor. Nienawidzę gości, którzy odnieśli ogromny sukces i trzeba słuchać ich historii. Lubię ludzi, którzy lubią słuchać o moich sukcesach – stwierdził Trump.

Czytaj także: „Iran zniszczył amerykańskie samoloty w Arabii Saudyjskiej. Huti zaatakowali Izrael” – pisze na Wyborcza.pl Robert Stefanicki.

Udział