Balony przemytnicze spadły na Mazowszu i Podlasiu. Część spłonęła

– Sprawdzamy, co to za obiekt. Nikomu nic się nie stało – zaznaczyła rzeczniczka policji z Mińska Mazowieckiego. Antolak przekazała PAP, że funkcjonariusze pracują na miejscu zdarzenia.


Zobacz wideo

Policja zatrzymała podejrzanych o fałszowanie pieniędzy i zabezpieczyła linię do produkcji podrabianych banknotów

Nieoficjalne ustalenia ws. obiektu na Mazowszu

Obiekt spadł przed południem, daleko od zabudowań – ustalił reporter RMF FM Kacper Wróblewski. Stacja przekazała też, że do obiektu była dołączona paczka. Po jakimś czasie policja sprecyzowała, że balony były dwa, a w doczepionych paczkach znajdowały się nielegalne papierosami – cztery tysiące sztuk. 

Czytaj także: Setki mejli i wielki alarm. Policja szuka osób, które spowodowały w Warszawie ewakuacje ponad 32 tysięcy osób – pisze na Wyborcza.pl Michał Żyłowski.

Jeszcze jeden balon znaleziono w sobotę rano w miejscowości Domuraty, około 30 km od granicy z Białorusią. Przedmiot zahaczył o linię energetyczną i wszystko uległo spaleniu – przekazała podlaska policja. 

Balony z papierosami z Białorusi

Służby, zwłaszcza na Podlasiu, regularnie są wzywane do balonów, które zaczepiają się o drzewa, linie energetyczne lub z innego powodu spadają na ziemię. Przemytnicy z Białorusi używają balonów meteorologicznych do dostarczania do Polski papierosy bez polskiej akcyzy. Zwykle w jednej paczce znajduje się kilka tysięcy sztuk papierosów, czyli kilkaset paczek.

„W przypadku odkrycia takiego obiektu nie należy się do niego zbliżać i samodzielnie próbować sprawdzać co znajduje się w paczce do niego podłączonej. W pierwszej kolejności należy zadzwonić pod numer alarmowy i przekazać informację o takim znalezisku służbom, a następnie poczekać do przyjazdu policjantów, by wskazać im dokładnie to miejsce” – apeluje policja.  

Redagowała Wiktoria Beczek

Udział