Gen. Artur Jakubczyk o Iranie, NATO i Trumpie. „Europa nie chciała w tym uczestniczyć”

Hiszpania podjęła decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej dla samolotów, które biorą udział w operacji wojennej na Bliskim Wschodzie. Jak pan ocenia ten krok? 

Generalnie zamykanie przestrzeni powietrznej jest aktem wrogim. W szczególności, kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że bazy amerykańskie są rozlokowane głównie w Niemczech i w krajach Beneluksu, a także w Wielkiej Brytanii i na Atlantyku. Przelot nad Hiszpanią jest często najkrótszą drogą, gdy trzeba przemieścić się drogą powietrzną ze Stanów Zjednoczonych, czyli z tak zwanego motherlandu. Hiszpania jest członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i ważnym sojusznikiem m.in. z powodu swojego geograficznego położenia, tuż przy Cieśninie Gibraltarskiej. Ma to kluczowe znaczenie szczególnie w przypadku prowadzenia operacji przez Stany Zjednoczone – również członka NATO – na tzw. południu, czyli w akwenie Morza Śródziemnego, ale też dalej na południe i wschód, czyli podczas operacji przeciwko Iranowi.

Zobacz wideo Oddaliśmy władzę NATO i UE, bo nasze elity wolą zarządzać emocjami

Donald Trump po raz kolejny zmienił swój stosunek do NATO. Pojawiają się doniesienia, że kto nie będzie realizował wymogu 5 proc. PKB na obronność, ten nie będzie miał pełni praw w Sojuszu. Jak pan to odczytuje? 

Amerykanie wymagają od sojuszników wydawania co najmniej 5 proc. PKB, tylko że ten pomysł nie zrodził się w Stanach Zjednoczonych. Zrodził się w Polsce. Inicjatorem tego programu był prezydent Andrzej Duda, który pojechał do Stanów Zjednoczonych ustalić, czy mógłby na forum NATO wystąpić z wnioskiem, by państwa przeznaczały na bezpieczeństwo 3 proc. PKB. Potem to się zmieniło na 5 proc. 

Trzeba powiedzieć wyraźnie, że w minionych latach Europa Zachodnia, jako korpus bezpieczeństwa dla naszego kontynentu, rozbroiła się. Wydatki na obronność spadały nawet poniżej 1 proc. Tak było na przykład w Belgii. Stany Zjednoczone podjęły więc decyzję, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo, w szczególności na terytorium Europy, musi ponosić nie tylko podatnik amerykański. Postanowiły wymusić na pozostałych państwach członkowskich dołożenie się do wysiłku gwarantowania bezpieczeństwa, angażując w to ich siły zbrojne i cały aparat państwowy. 

Teraz Amerykanie chcą wyprowadzić część swoich żołnierzy z baz w Niemczech. Czy to jest groźba? 

Ja to odbieram w ten sposób, że bazy amerykańskie i brytyjskie powstały na terytorium Niemiec z prostej przyczyny tuż po II wojnie światowej. Chodziło o zabezpieczenie Europy przed kolejnym konfliktem zbrojnym.

Sytuacja po latach diametralnie się zmieniła, ponieważ NATO rozszerzyło się na wschód, objęło też Polskę, Węgry, Czechy, kraje bałtyckie. Idąc na północ: Finlandię, Szwecję, na południu – Rumunię, Bułgarię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę. Środek ciężkości i środek geograficzny przesunęły się na wschód. W związku z tym logiczne jest to, że dla zapewnienia bezpieczeństwa tej części Europy należy przelokować zasoby militarne w kierunku wschodnim.

Rozumiem, że Donald Trump podjął decyzję, że będzie wycofywał się z Niemiec. Obecna sytuacja powoduje, że Amerykanie chcieliby, strategicznie myśląc, przesunąć się w kierunku wschodnim. Dla nas to jest bardzo dobra wiadomość, o ile nasz rząd spowoduje, że Amerykanie wycofując się z Niemiec, nie wrócą na terytorium Stanów Zjednoczonych czy w inne regiony świata, tylko zostaną ulokowani w naszych bazach i w bazach innych krajów wschodniej ściany NATO.

Donald Trump mówi, że właściwie już wygrał z Iranem. Możemy to tak odbierać? 

Możemy i nie możemy. Dlaczego Trump mówi, że wygrał wojnę z Iranem? Środkiem ciężkości, który dawał Iranowi największą siłę, była jego armia. Została zdegradowana, ale nie zniszczona. Czołowi przedstawiciele władz Iranu zostali zneutralizowani, zabici, ale Stany Zjednoczone i Izrael nie wywołały takiego skutku, w w wyniku którego można by powiedzieć, że wola dwóch sojuszników została narzucona Iranowi. Ten kraj dalej walczy, stawia opór, więc cel polityczny nie został zrealizowany.

Z czego wynika brak entuzjazmu państw europejskich wobec działań USA przeciwko Iranowi? 

Kiedy Donald Trump wraz z Izraelem rozpoczynał operację przeciwko Iranowi, nie konsultował tej decyzji z żadnym sojusznikiem z NATO. W związku z tym państwa sojusznicze powiedziały, że nie czują się za nią  odpowiedzialne. 

Z punktu widzenia Polski co powinniśmy zrobić w tej sytuacji? 

Największym problemem dla Polski byłoby dziś całkowite wycofanie się z jakiegokolwiek zaangażowania, bo współpracujemy z wieloma państwami, które są obecnie atakowane przez Iran, choćby z Kuwejtem czy Arabią Saudyjską. Cały czas prowadzimy z nimi interesy. W naszym narodowym interesie jest wspieranie swoich sojuszników, również dlatego, że mogłoby to w przyszłości przełożyć się na lepsze kontrakty. Nasz przemysł mógłby zaangażować się na przykład w obronę powietrzną i przeciwdronową na terytorium tych państw. Moglibyśmy to robić, wykorzystując także współpracę w innych sektorach ich gospodarki, bo są to  kraje dysponujące ogromnymi zasobami – zarówno naturalnymi, jak i finansowymi. 

Z perspektywy Polski nie do końca rozumiem tłumaczenie, że nie powinniśmy się angażować. Definitywnie nie powinniśmy wysyłać żołnierzy do działań zbrojnych w Iranie i przeciwko Iranowi, ale możemy włączyć się poprzez nasz przemysł i inne gałęzie gospodarki. Choćby wysyłając naszą technologię do krajów ościennych, atakowanych przez Iran. 

Polityka Trumpa może być zemstą za brak zaangażowania? 

Nie odbierałbym tego jako zemstę. Donald Trump chciał osiągnąć w Iranie podobny efekt jak wcześniej w Wenezueli i Syrii, czyli szybko narzucić swoją wolę i polityczne warunki. W przypadku Iranu to się jednak nie udało. Dlatego jego obecne działania odczytuję raczej jako reakcję na brak pełnej skuteczności niż jako odwet za postawę sojuszników.

Czytaj także: Narada prezydenta z najwyższą kadrą sił zbrojnych bez udziału ministra obrony narodowej nie powinna być nawet planowana, nie mówiąc już o jej realizacji. Prezydent znowu wykonał czysto polityczny gest – mówi gen. Stanisław Koziej, były szef BBN i wiceminister obrony narodowej. Przeczytaj i obejrzyj rozmowę Doroty Roman na Wyborcza.pl. 

Gen. bryg. Artur Jakubczyk, były szef zarządu Strategii i Polityki Wywiadu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego.

Udział