
Wieloryb, który ugrzązł u wybrzeży Morza Bałtyckiego w okolicach Wismaru, nie będzie w stanie samodzielnie się uwolnić. Potwierdzili to niemieccy eksperci na konferencji prasowej we wtorek (07.04.2026) na wyspie Poel.
Poziom wody w miejscu, gdzie leży humbak, wynosi obecnie 1,40 metra. Zwierzę leży „w zagłębieniu na bardzo miękkim podłożu o głębokości około 30 centymetrów”, a jego grzbiet wystaje z wody na około 40 centymetrów – poinformował dyrektor Niemieckiego Muzeum Morskiego Burkard Baschek. – Gdyby (zwierzę) chciało wypłynąć o własnych siłach, potrzebowałoby poziomu wody o około 60 centymetrów wyższego niż obecnie – wyjaśnił.
Wieloryb ugrzązł u wybrzeży Morza Bałtyckiego. „To dla wszystkich bardzo bolesne”
Na to nie ma jednak nadziei. – Prognozy na najbliższe cztery dni tego nie przewidują. Spodziewany jest raczej lekki spadek poziomu wody – powiedział Baschek. – Poza tym zwierzę po prostu nie ma wystarczającej kondycji i siły – zaznaczył. Dodał, że sytuacja jest niezadowalająca dla wszystkich i nie jest przyjemnie widzieć zwierzę w takiej sytuacji. – To dla nas wszystkich bardzo bolesne – powiedział.
Humbak błąkał się przez kilka tygodni po Morzu Bałtyckim poza swoim naturalnym środowiskiem i od ponad tygodnia leży w płytkiej wodzie u wybrzeży wyspy Poel koło Wismaru. We wtorek rano zespół ekspertów ponownie podpłynął do wieloryba, aby zbadać jego stan. Nurkowie sprawdzili położenie i pozycję zwierzęcia. Eksperci ostatecznie wykluczyli możliwość uratowania tego mierzącego około 12-15 metrów wieloryba i przetransportowania go do Morza Północnego.
Niemcy. Humbak jest w bardzo złym stanie
Stephanie Gross z Instytutu Badań nad Dziką Przyrodą Lądową i Wodną (ITAW) stwierdziła po przeprowadzeniu oceny, że należy założyć, „iż zwierzę to nie nadaje się do transportu”. Gdyby wieloryb został podniesiony w celu podjęcia próby ratowania, jego skóra uległaby zerwaniu. Oznaczałoby to zwiększone cierpienie. Należy również założyć, że wieloryb ma już uszkodzone narządy. We wtorek ogólny stan zwierzęcia uległ dalszemu pogorszeniu. Zwierzę nie reagowało już na zbliżającą się łódź z ekspertami. Pogorszył się stan chorej skóry.
Jak zaznaczył badacz mórz Burkard Baschek, według doniesień innych ekspertów sytuacja humbaka znajdującego się u wybrzeży Bałtyku jest wyjątkowa na skalę światową. To prawdopodobnie pierwszy taki przypadek, kiedy humbak czterokrotnie ugrzązł. Z powodu niskiego poziomu wody zwierzę nie jest w stanie odpłynąć o własnych siłach na głębsze wody.
Czytaj także: 6 lutego Trump wydał proklamację o ponownym otwarciu dla rybołówstwa komercyjnego olbrzymiego obszaru chronionego na Atlantyku. Zaś Federalne Biuro Zarządzania Energią Oceaniczną (Bureau of Ocean Energy Management) od listopada szuka firm do eksplorowania i wydobywania minerałów z dna Pacyfiku. W ten sposób rodzima fauna i flora stają się kolejnymi ofiarami niezaspokojonego imperialistycznego apetytu prezydenta, dla którego liczy się tylko to, co da się przełożyć na pieniądze – pisze Bartosz Hlebowicz na Wyborcza.pl.
Przygotować się na podobne przypadki
W związku z sytuacją minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus zaproponował sąsiednim nadmorskim krajom związkowym – Dolna Saksonia i Szlezwik-Holsztyn – współpracę w przypadku podobnych sytuacji w przyszłości. Podczas konferencji prasowej Backhaus mówił o „funkcji koordynacyjnej”, która mogłaby się przydać w takich sytuacjach. Kolejny wieloryb na pewno się pojawi, m.in. w wyniku zmian klimatycznych. – Musimy bardziej troszczyć się o te cudowne zwierzęta – powiedział.
Gdy wieloryb umrze, jego zwłoki zostaną dokładnie zbadane przez naukowców, co pozwoli ustalić przyczynę zgonu. Uniwersytet w Rostocku jest zainteresowany szkieletem zwierzęcia.
(DPA, AFP/dom)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle












