
-
Generał Pawło Palisa stwierdził, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać przełomu na froncie ani ze strony Ukrainy, ani Rosji.
-
Według generała, Rosja skupia się obecnie na Donbasie oraz planuje utworzenie strefy buforowej w kilku ukraińskich obwodach, lecz nie posiada obecnie środków na realizację tych planów.
-
Ekspert uznał, że atak Rosji na państwa NATO jest mało prawdopodobny, a konflikty na Bliskim Wschodzie mogą ograniczyć dostawy broni do Ukrainy i wpływają na ceny ropy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Generał Pawło Palisa jest zawodowym wojskowym, który od 2024 roku zajmuje stanowisko zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W wywiadzie udzielonym RBC-Ukraina mówił między innymi o planach Rosji na najbliższe miesiące, szansach, że Moskwa uderzy w NATO oraz wpływie wojny na Bliskim Wschodzie na sytuację w Ukrainie.
Jak zaznaczył ekspert, w najbliższej przyszłości nie powinniśmy spodziewać się zwrotu na froncie – ani po stronie ukraińskiej, ani rosyjskiej.
– Owszem, Rosja ma dość ambitne plany na ten rok, jak i na kolejne lata. Nie widzę jednak sił, które pozwoliłyby te plany faktycznie zrealizować – stwierdził.
Wojna w Ukrainie. Generał ujawnia plany Rosji
Jak zauważył ekspert, Rosjanie regularnie zmieniają swoje zamierzenia – a przynajmniej okładają realizację celów.
– Ich uwaga będzie skupiona w tym roku przede wszystkim na Donbasie. W sprzyjających warunkach mogą też rozwinąć swoje plany i zwiększyć wysiłki na kierunku południowym – oleksandrowskim i zaporoskim – zauważył.
Poza tym, w ocenie Palisy, Moskwa zamierza dążyć do utworzenia strefy buforowej w obwodach charkowskim, sumskim i czernichowskim, a także zajęcia pozycji, które w przyszłości mogłyby pozwolić na zdobycie najpierw obwodów zaporoskiego i chersońskiego, a następnie mikołajowskiego i odeskiego.
– Ich plany zawierają nawet zapis o utworzeniu strefy buforowej w obwodzie winnickim od nieuznawanego Naddniestrza. To pierwszy raz, kiedy odnotowali tego rodzaju zamierzenia – stwierdził, dodając jednak, że „nie ma powodu do paniki„, jako że Rosja nie dysponuje środkami, które pozwoliłyby na realizację tych planów.
Rosja zaatakuje NATO? Ukraiński generał: Mało prawdopodobne
Generał Palisa został także zapytany o możliwość potencjalnego ataku Rosji na któreś z państw NATO. Jak stwierdził, istnieją przesłanki, które nakazują brać pod uwagę ten scenariusz – informacje wywiadowcze, rozmieszczenie rosyjskiego sprzętu, ćwiczenia wojskowe symulujące wojnę.
– Oczywiście, można to uznać za element zastraszania i propagandy. Jednak w takich przypadkach, podczas ćwiczeń, zawsze przygotowuje się te elementy, które są niezbędne do realnych działań w terenie – podkreślił ekspert.
Mimo to, ukraiński generał nie sądzi, że atak Rosji na NATO w najbliższym czasie będzie możliwy. – Biorąc pod uwagę jedność naszych zachodnich partnerów i ich gotowość do wywiązania się ze wspólnych zobowiązań, uważam to za mało prawdopodobne – zaznaczył, dodając jednak, że zależy to od wielu czynników.
Iran – Ukraina. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w Kijów?
Ekspert odniósł się także do wpływu, jaki wywiera napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie na walki Ukrainy i Rosji. Ta, z jednej strony może wpłynąć na ograniczenie dostaw broni do Ukrainy, z drugiej podnosi ceny ropy, na których korzysta Rosja.
–Iran jest sojusznikiem Rosji. A każde osłabienie sojusznika naszego wroga jest dla nas korzystne w krótkiej perspektywie – podkreślił.
Polityk zaznaczył także działania sił zbrojnych Ukrainy, które mają na celu ograniczenie korzyści, jakie strona rosyjska odnosi z sytuacji na globalnych rynkach paliw – m.in. ataki na kluczowe rafinerie w Ust-Łudze i Primorsku.
-
Zginęli, walcząc po stronie Rosji. Kraj Afryki przyznał się po raz pierwszy
-
Wyciekła rozmowa Orbana z Putinem. „Jestem do dyspozycji”












