
Szef polskiego rządu odniósł się do nagrania z opublikowanej przez dziennikarzy śledczych rozmowy ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto z szefem MSZ Rosji, Siergiejem Ławrowem. Szijjarto zaoferował w niej przesłanie dokumentów UE przez ambasadę Węgier w Moskwie.
Przechwycone nagranie jest drugą częścią śledztwa portali VSquare, FRONTSTORY, Delfi Estonia, The Insider i Centrum Śledczego im. Jana Kuciaka (ICJK), w ramach którego pod koniec marca br. ujawniono zapis rozmowy Szijjarto z Ławrowem oraz wiceministrem energii Rosji, Pawłem Sorokinem. Uzgadniano wówczas szczegóły dotyczące chęci usunięcia z listy sankcyjnej UE wskazanych przez Kreml obywateli Rosji. Ustalano także formy sprzeciwu wobec sankcji nakładanych na Rosję. Szijjarto zapewnił wówczas, że „zawsze jest do dyspozycji” Rosji.
„Węgry na każdym kroku oferowały się Rosji jako coś na kształt piątej kolumny w Brukseli: Szijjarto był zawsze chętny do współpracy z Ławrowem i szukania jego rady (lub zgody) na działania niekorzystne dla UE i Ukrainy, ale bardzo korzystne dla Moskwy” – podał portal VSquare.
Na kilka dni przed planowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, dziennikarze ujawnili kolejną rozmowę między przedstawicielami władz Węgier i Rosji.
„Chciałem zadzwonić i zapytać o kompromis, jaki osiągnęliście z Unią Europejską w sprawie otwarcia negocjacji dotyczących akcesji Ukrainy. Pojawiły się też doniesienia, że decydującą rolę odegrał język mniejszości narodowych” – mówi w rozmowie Ławrow i dodaje, że Rosja próbuje zdobyć dokumenty w tej sprawie.
„Wyślę ci to. To nie problem” – odpowiada bez wahania Szijjarto i dodaje: „Od razu to robię. Wysyłam go do ambasady w Moskwie. Mój ambasador przekaże go twojemu szefowi sztabu, a potem jest do twojej dyspozycji”.
Z rozmowy dokładnie nie wynika, o jaki dokument lub dokumenty chodzi. Węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie udzieliło komentarza w tej sprawie dziennikarzom portalu. Jak wskazał wysoki rangą urzędnik UE, cytowany przez VSquare, „z 99-procentową pewnością”, dokument, który Szijjarto obiecał wysłać Ławrowowi, był ramą negocjacyjną, która była już wtedy publicznie dostępna. Jak dodał, nie zna powodu, dla którego „Ławrow w ogóle grał z nim w tę grę”.
Według urzędnika powodem mogła być chęć przetestowania granic Węgier. „To niemal jak test lojalności, by ocenić, czy agent jest gotowy do wykonywania rozkazów lub zadań. To jak podstawy rekrutacji” – powiedział.
Artykuł aktualizowany












