
-
Sondaże przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech wskazują na dominującą rywalizację między Fideszem a opozycyjną TISZA Petera Magyara.
-
Program Tiszy obejmuje m.in. niepodnoszenie podatku PIT, odmrożenie funduszy unijnych, odbudowę rządów prawa oraz prozachodnią politykę zagraniczną.
-
Jedynymi innymi ugrupowaniami z szansą na wejście do parlamentu są skrajnie prawicowy Mi Hazank oraz mniejszości romska i niemiecka.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do udziału w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech zarejestrowało się pięć list partyjnych oraz 12 list węgierskich mniejszości.
Sondaże wskazują jednak, że walka o mandaty rozstrzygnie się między dwoma blokami, a szansę na wejście do parlamentu ma jeszcze tylko jedna partia.
Wybory na Węgrzech. Najnowsze sondaże bezlitosne dla Orbana
Zgromadzenie Narodowe Węgier (Orszaggyules) liczy 199 posłów, z których 106 jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list partyjnych. W każdym okręgu wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej głosów, nawet bez uzyskania większości.
Opozycyjna TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara wyprzedza Fidesz premiera Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży. W ostatnich tygodniach wykazywały one poparcie dla Tiszy na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu wahającym się między 35 a 38 proc.
W większości badań jedyną inną partią, która może wejść do węgierskiego parlamentu, jest skrajnie prawicowa Mi Hazank.
Peter Magyar może objąć władzę na Węgrzech. Co o nim wiadomo?
Partia Szacunku i Wolności (TISZA) powstała w 2020 roku jako proeuropejskie ugrupowanie centroprawicowe. Poważnym aktorem węgierskiej sceny politycznej została jednak dopiero w 2024 roku, kiedy stery nad nią przejął Peter Magyar – były już wtedy działacz Fideszu, który w tym samym czasie zaczął zdobywać szerszą rozpoznawalność, gdy na jaw wyszło, że prezydentka Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii.
Na fali publicznego oburzenia w wystąpieniu na platformie YouTube Magyar skrytykował stworzony przez Orbana system za korupcję, argumentując tym swoje odejście z Fideszu. Węgry określił jako „państwo, w którym kilka rodzin posiada połowę kraju„.
Magyar wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku z listy mało znanej wtedy Tiszy, zajmując drugie miejsce w kraju i wprowadzając do PE siedmiu deputowanych. Mimo wcześniejszych deklaracji, przyjął mandat w PE, a TISZA dołączyła do Europejskiej Partii Ludowej.
Zbliżają się wybory na Węgrzech. Tego chce opozycyjna TISZA
Magyar został przewodniczącym Tiszy w lipcu 2024 roku. Polityk prezentuje ugrupowanie jako siłę, dążącą do odsunięcia od władzy premiera Orbana, unikając przypisania ideologicznego, by przyciągnąć jak najszerszy elektorat.
W zaprezentowanym w lutym programie partii obiecano nie podnosić podatku PIT, odmrozić fundusze unijne, odbudować rządy prawa, prowadzić prozachodnią politykę zagraniczną oraz odbudować opiekę zdrowotną, oświatę i system socjalny.
W programie ugrupowania znalazły się też obietnice obniżenia innych podatków, w tym do zera od leków na receptę, a także zwiększenia świadczeń socjalnych i utrzymania 13. i 14. emerytury, wprowadzonych przez rząd Orbana.
Magyar zapowiedział też m.in. wprowadzenie limitu dwóch kadencji na stanowisku premiera czy stopniowe odchodzenie od rosyjskiej energii.
Postulaty Fideszu. W niedzielę na Węgrzech odbędą się wybory
Koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) rządzi Węgrami nieprzerwanie od 2010 roku z premierem Orbanem na czele. Koalicja posiada obecnie 135 miejsc w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, z których 119 mandatów przypada Fideszowi, a 16 – KDNP.
Fidesz, Związek Młodych Demokratów, powstał w 1988 roku jako partia liberalna, która z czasem zmieniła orientację na narodową i konserwatywną. Partia zdobyła w 1990 roku 22 mandaty. Orban został jej liderem w 1993 roku. Pięć lat później ugrupowanie zwyciężyło w wyborach, a Orban w wieku 35 lat został najmłodszym premierem w Europie. Rok później wprowadził Węgry do NATO. Fidesz przegrał następnie dwa głosowania – w latach 2002 i 2006 – i wrócił do władzy dopiero w 2010 roku.
Fidesz i jej lider opowiadają się za modelem „państwa nieliberalnego„, eksponując tematy suwerenności narodowej i jedności kulturowej, bazującej na tradycji chrześcijańskiej. Partia kładzie nacisk na „ciągłość i stabilność” w obliczu napięć geopolitycznych, szczególnie w związku z wojną na Ukrainie. Orban przedstawia swoje przywództwo jako kluczowe dla uniknięcia uwikłania Węgier w konflikt.
Centralnym filarem dyskursu Fideszu jest opór wobec rzekomej ingerencji zewnętrznej, zwłaszcza ze strony instytucji UE. Obejmuje to sprzeciw wobec unijnej polityki migracyjnej, zastrzeżeń Brukseli wobec standardów praworządności na Węgrzech oraz polityki odchodzenia od rosyjskich surowców energetycznych.
Fidesz przypomina też o wprowadzonych za swoich rządów ulgach i świadczeniach socjalnych – dodatkowych emeryturach czy zwolnieniach z podatków dla matek.
Wybory na Węgrzech już w niedzielę. W sondażach królują TISZA i Fidesz
Przedwyborcze sondaże wskazują, że jedyną partią poza Tiszą i Fideszem, która ma szanse wejść do parlamentu, jest skrajnie prawicowy Mi Hazank (Ruch Naszej Ojczyzny). Kwietniowe szacunki ośrodka Median przewidują dla ugrupowania od pięciu do sześciu mandatów w przyszłym Zgromadzeniu Narodowym.
Partia została założona w 2018 roku przez byłych członków skrajnie prawicowego Jobbiku. Ugrupowanie wzywa do Huxitu – wyjścia Węgier z UE, argumentując, że Wspólnota podważa suwerenność i interesy narodowe Węgier. Partia opowiada się też za ściślejszą kontrolą granic, wspieraniem rodzimego biznesu i ochroną „wartości tradycyjnych”. Lider Mi Hazank Laszlo Toroczkai podkreślił w marcu, że partia nie wejdzie po wyborach w żadną koalicję, ale „będzie myśleć o tym, jak w inny sposób narzucić swoją wolę parlamentowi”.
W wyborach startują też socjaldemokratyczna Koalicja Demokratyczna i satyryczna Węgierska Partia Psa o Dwóch Nogach, które zdobywają w sondażach ok. 1 czy 2 proc. poparcia.
Do startu w niedzielnych wyborach zarejestrowało się też 12 list mniejszości narodowych. Obywatele należący do dowolnej z 13 zarejestrowanych mniejszości mogą zdecydować się na głosowanie na listę narodowościową zamiast na ogólnokrajowe listy partyjne. Nadal mają dwa głosy, tak jak każdy inny obywatel Węgier – jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym i jeden na listę narodowościową.
Do uzyskania mandatu z listy narodowościowej potrzebnych jest mniej głosów niż z listy partyjnej, jednak – jak podkreśla w swojej analizie ośrodek Political Capital – realną szansę na wejście do parlamentu mają jedynie mniejszości romska i niemiecka.
-
Tajny plan Ziobry i Romanowskiego. Poseł PiS: Oni już mają alternatywę
-
Ziobro i Romanowski powinni wrócić do kraju? Jasne odpowiedzi Polaków












