Legia Warszawa z sercem dla Jacka Magiery. Poruszające sceny na trybunach – Ekstraklasa – Sport Wprost


Cała piłkarska Polska jest w szoku po tym, co wydarzyło się w piątek (tj. 10 kwietnia) we Wrocławiu. W stolicy Dolnego Śląska, podczas porannego treningu, nagle zasłabł Jacek Magiera. Ostatnio II trener reprezentacji Polski, najważniejszy współpracownik szkoleniowca Jana Urbana. Ale przede wszystkim, bardzo ceniona postać, nie tylko ze względu na dokonania – czy to jako piłkarz – czy jako trener.


Niestety, życia Magiery nie udało się uratować. Szkoleniowiec zmarł, mając zaledwie 49 lat.

PKO BP Ekstraklasa: Piękne obrazki na stadionie Legii Warszawa. Dla Jacka Magiery


Choć Magiera pochodził z Częstochowy, najwięcej piłkarskiego życia spędził w stolicy, jako piłkarz oraz szkoleniowiec Legii Warszawa. Przez dwie dekady ten człowiek zapracował na szacunek oraz stał się legendą. Warto dodać, że Magiera zdobył dwa tytuły mistrza Polski – jako piłkarz Legii – oraz złoto w Polsce, jako zwycięzca Ekstraklasy w roli szkoleniowca stołecznego klubu.


Magiera miał zresztą wyjątkową aurę wokół siebie. W którym klubie się nie pojawił, jakiej roli nie spełniał, pozostawiał po sobie wyjątkowe wrażenie i wspomnienia. Tak był również w szeregach Śląska Wrocław (m.in. wicemistrzostwo Polski), co zresztą wrocławianie – choć w niewielkim stopniu – przekazali swoimi gestami w trakcie piątkowego meczu w Warszawie. WKS występujący na poziomie Betclic 1. Ligi zwyciężył z Polonią aż 4:0, grając jedno z najlepszych spotkań w sezonie. Właśnie dla trenera Magiery.


W przypadku Legii ta swój mecz (przeciwko Górnikowi Zabrze) zagrała w sobotni wieczór na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Czyli w drugim domu trenera Magiery, od wspomnianych, dwóch dekad – w różnych rolach. Legioniści wyszli na boisko w wyjątkowych koszulkach z podobizną nagle zmarłego szkoleniowca. Dodatkowo nie zabrakło szczególnej oprawy ze strony najzagorzalszych kibiców Legii.


Atmosfera była absolutnie szczególna. Legioniści na tzw. Żylecie – czyli trybunie z najwierniejszymi kibicami stołecznego klubu – stworzyli dodatkowo litery JM, inicjały Jacka Magiery, które zapłonęły z ułożonych rac właśnie w tej części stadionu.


Nie ulega wątpliwości, że polska piłka straciła wyjątkowego człowieka.

Udział