Zakończyły się wybory parlamentarne na Węgrzech. Podano wyniki z 98,67 proc. lokali wyborczych

Po podliczeniu głosów z 98,67 proc. lokali wyborczych układ sił w parlamencie prezentuje się następująco: 138 mandatów dla Tiszy, 54 dla Fideszu. Na siedem miejsc może liczyć również skrajnie prawicowa partia Mi Hazank. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo.

W niedzielę o godz. 19 zamknięto lokale w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Osoby, które przed oficjalnym zakończeniem wyborów stały już w kolejkach, będą miały możliwość oddania głosu. Odnotowano rekordową frekwencję – do godz. 18.30 zagłosowało 77,8 proc. uprawionych do głosowania. W poprzednich wyborach w 2022 roku końcowa frekwencja wyniosła 69,59 proc. 

Węgrzy wybierali 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.

Każdy uprawniony do tego obywatel Węgier głosujący w kraju miał prawo oddać dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos, wyłącznie na listę ogólnokrajową.

Podział mandatów

Na Węgrzech obowiązuje próg 5 proc. dla partii politycznych, 10 proc. dla koalicji dwóch partii oraz 15 proc. dla wspólnej listy trzech partii lub więcej. Do podziału mandatów z list partyjnych stosuje się metodę D’Hondta. Do udziału w wyborach zarejestrowało się pięć list partyjnych oraz 12 list węgierskich mniejszości. Ich wynik rozstrzygnie się jednak pomiędzy koalicją Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) kierowaną przez premiera Viktora Orbana i opozycyjną partią Tisza pod przewodnictwem Petera Magyara.

Wyniki cząstkowe. Głosy z zagranicy

Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po godz. 19. W kraju nie przeprowadza się badań exit poll.

Głosy oddane za granicą muszą wpłynąć do kraju najpóźniej w czwartym dniu po wyborach i zostać podliczone najpóźniej do 18 kwietnia. W przypadku zbliżonej liczby głosów oddanych na największe listy istnieje możliwość, że ostateczny wynik będzie znany dopiero w sobotę po wyborach. W tym roku do wyborów zarejestrowała się najwyższa jak dotąd liczba osób chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach – ponad 90 tys. Również liczba wyborców głosujących korespondencyjnie ustanowiła rekord, wynosząc prawie 224 tys. – wynika z danych NVI.

Obaj główni rywale będą oczekiwać wyników w Budapeszcie. Orban i jego Fidesz zorganizują wieczór wyborczy w kompleksie Balna nad Dunajem, a Magyar i członkowie Tiszy – na Placu Batthyanyego, położonym naprzeciwko siedziby węgierskiego parlamentu.

„Decyzję ludu trzeba uszanować”

Po oddaniu swojego głosu w Budapeszcie premier Viktor Orban zapewnił, że w przypadku wygranej opozycji uszanuje wynik wyborów i pogratuluje zwycięzcy. – Decyzję ludu trzeba uszanować – zauważył przed lokalem wyborczym, podkreślając jednak, że „przyszedł tu, by zwyciężyć”.

Przewodniczący Tiszy Peter Magyar po oddaniu swojego głosu podkreślił, że „nikt na poważnie nie może sądzić, że Tisza nie wygra wyborów”. Dodał, że kwestią otwartą jest to, czy ugrupowanie uzyska zwykłą czy kwalifikowaną większość dwóch trzecich głosów, niezbędną m.in. do zmiany konstytucji. Zaznaczył, że wyniki zostaną przez niego zaakceptowane, jeżeli nie będzie żadnych oszustw, które miałyby istotny wpływ na ostateczny rezultat.

Orban i Magyar. Sylwetki

Współzałożyciel i lider Fideszu Victor Orban rządzi Węgrami nieprzerwanie od 2010 roku. Swoją karierę polityczną zaczął w 1989 roku od głośnego wezwania do opuszczenia kraju przez wojska sowieckie. Od powrotu do władzy 16 lat temu przeszedł transformację i przekształcił się w otwartego wroga liberalnej demokracji. Zmienił konstytucję, przyjął szereg ustaw umacniających kontrolę rządu nad mediami i sądownictwem, a Węgry pod jego rządami zostały uznane przez organizację Transparency International za najbardziej skorumpowane państwo Unii Europejskiej.

Jego rywalem jest były członek Fideszu Peter Magyar (pracował m.in. w MSZ i w stałym przedstawicielstwie Węgier przy UE). Szerszą rozpoznawalność zdobył dopiero w 2024 roku, gdy na jaw wyszło, że prezydentka Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii. Na fali publicznego oburzenia Magyar w wystąpieniu na platformie YouTube skrytykował korupcję stworzonego przez Orbana systemu władzy, argumentując tym swoje odejście z Fideszu.

Wystąpienie dotarło do milionów osób – ok. 10 proc. ludności Węgier. Magyar zorganizował wówczas największe od lat protesty i stanął na czele mało znanej Partii Szacunku i Wolności (Tisza), z którą uzyskał drugi wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r.

Czytaj na Wyborcza.pl: To on może zastąpić Viktora Orbána. Kim jest Péter Magyar, lider węgierskiej opozycji?

Udział