
W skrócie
-
Rzecznik chińskiego MSZ skomentował sytuację międzynarodową, podkreślając, że wojna na Bliskim Wschodzie negatywnie wpływa na najmniej rozwinięte kraje.
-
Wojna doprowadziła do kryzysu na rynku paliw, a rządy interweniują, czasowo znosząc akcyzę i ustalając ceny.
-
Chiny i Rosja zadeklarowały wsparcie dla Kuby w związku z groźbą zagranicznej interwencji, a Rosja wysłała tankowiec z ropą na wyspę.
-
Na Kubie panuje kryzys paliwowy po wstrzymaniu dostaw z Wenezueli i Meksyku, spowodowanym działaniami USA i groźbą nałożenia ceł przez Donalda Trumpa.
Rzecznik chińskiego MSZ w środę zabrał głos i skomentował bieżącą sytuację międzynarodową.
W kontekście trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie powiedział: – Wojna nie powinna się wydarzyć, tym bardziej, że zapłacą za nią najmniej rozwinięte kraje.
Wojna doprowadziła do kryzysu na rynku paliw, a kolejne rządy są zmuszone interweniować i odgórnie ustalać ceny. W niektórych państwach czasowo zniesiono akcyzę, co obniża koszty kierowców.
Chiny i Rosja jednym głosem. Nowe deklaracje w sprawie Kuby
Rzecznik chińskiego resortu dyplomacji poruszył również temat Kuby. Ten wyspiarski kraj był wskazywany przez Donalda Trumpa jako następny cel amerykańskiej interwencji po zakończeniu operacji w Iranie.
– Będziemy zdecydowanie wspierać Kubę w ochronie suwerenności i sprzeciwiać się zagranicznej interwencji – podkreślił.
W sprawie sojusznika wypowiedział się również przedstawiciel Rosji. Siergiej Ławrow na zakończenie swojej wizyty w Chinach zadeklarował konkretną pomoc. Wcześniej polityk spotkał się z szefem chińskiego MSZ Wangiem Yi.
– Wysłaliśmy pierwszy tankowiec z ładunkiem 700 tys. baryłek ropy na Kubę. Prawdopodobnie wystarczy to na kilka miesięcy, ale nie jestem specjalistą – przyznał szef rosyjskiej dyplomacji.
Potężny kryzys na Kubie. Wenezuela i Meksyk wstrzymały dostawy ropy
Na Kubie panuje potężny kryzys związany z niedoborem paliw. Wenezuela wstrzymała transport surowców energetycznych na wyspę po pojmaniu przez USA Nicolasa Maduro i zmianie na szczytach władzy w Caracas.
Podobnie, w obawie przed amerykańską interwencją, postąpił Meksyk.
Donald Trump zagroził nałożeniem ceł na kraje wysyłające ropę na Kubę, próbując w ten sposób wywrzeć presję na rząd w Hawanie oraz jego sojuszników.












