
Klubowe granie w Europie wkracza w decydującą fazę. FC Barcelona odpadła z rozgrywek piłkarskiej Ligi Mistrzów, przegrywając ćwierćfinałowy dwumecz z Atletico Madryt. Wygląda jednak na to, że Duma Katalonii będzie w stanie zdobyć mistrzostwo Hiszpanii, mając odpowiednią przewagę nad Realem Madryt.
Triumf na krajowym podwórku nad „Królewskimi” to jedno. Barca spogląda już na kolejny sezon, a co za tym idzie, umowy z piłkarzami, których kontrakty dobiegają końca. Jednym z takich przypadków jest Robert Lewandowski.
Co z przyszłością „Lewego” w Barcelonie? Polak znalazł się na liście!
Choć RL9 w sierpniu 2026 roku skończy już 38 lat, usługami polskiego napastnika jest zainteresowanych kilka naprawdę poważnych klubów. To może być spory problem dla FC Barcelony, jeśli mowa o negocjacjach przy nowym kontrakcie. Polak w barwach Barcy funkcjonuje od lata 2022 roku. Lewandowski trafił do stolicy Katalonii w momencie głębokiego kryzysu Barcelony. Od tego czasu w gablocie klubowej znalazło się kilka cennych trofeów, w których zdobyciu spory udział miał właśnie Polak.
Nie ma co się jednak oszukiwać, że futbol na tym najwyższym poziomie, to jeden wielki biznes. Lewandowski młodszy nie będzie, z czego zdają sobie sprawę w Barcelonie. Klub miał w ostatnich dniach zaoferować Polakowi kontrakt, który jednak nie był wystarczająco zadowalający dla RL9. Dużo mniejsze zarobki niż obecne (obniżka nawet o 50 proc.), dodatkowo inna rola w drużynie – raczej typowo epizodyczna, w roli rezerwowego, wspierającego młodszych kolegów z formacji ofensywnej.
To ma nie być wystarczające dla mającego wciąż duże ambicje napastnika. O wartości Lewandowskiego, niezależnie od metryki, niech świadczą kluby, które chciałyby mieć Polaka w swoich szeregach. Na przestrzeni sezonu 2025/26 pojawiło się mnóstwo plotek dotyczących tego, gdzie Lewandowski mógłby wylądować, podpisując nową umowę.
Jeśli na liście widać takie marki, jak Chelsea, Liverpool, Juventus, AC Milan czy Atletico Madryt – to „Lewy” naprawdę ma w czym wybierać. Nawet jeśli niektóre z tych klubów miałyby faktycznie nie mieć rzeczywistej potrzeby sprowadzania Lewandowskiego do siebie latem 2026 roku, to nadal świadczy to o dobrej pozycji negocjacyjnej w kontekście kapitana reprezentacji Polski. Taka lista, różnych klubów, na której pojawia się nazwisko Polaka, to świetna wiadomość.
Może się bowiem okazać, że Barca straci swojego strzelca na rzecz innego europejskiego (choć nie tylko ten kierunek jest wśród zainteresowanych) klubu, który następnie może… utrzeć nosa na murawie klubowi z Katalonii. Dodatkowo z Lewandowskim w składzie, co byłoby zapewne wymownym momentem na finiszu kariery polskiego napastnika.













