
W skrócie
-
Dwie osoby zginęły, a 30 trafiło do szpitala po wycieku chemikaliów w zakładzie Catalyst Refiners w Institute w Wirginii Zachodniej.
-
Do gwałtownej reakcji kwasu azotowego z inną substancją doszło w środę, co doprowadziło do uwolnienia toksycznego siarkowodoru.
-
Federalna Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia Pracy (OSHA) wszczęła niezależne dochodzenie w sprawie incydentu.
Tragiczny incydent miał miejsce w środę w przedsiębiorstwie Catalyst Refiners w Institute w Wirginii Zachodniej w Stanach Zjednoczonych. Dyrektor ds. zarządzania kryzysowego hrabstwa Kanawha, C.W. Sigman, cytowany przez agencję Associated Press, poinformował, że doszło tam do gwałtownej reakcji kwasu azotowego z inną substancją, co doprowadziło do uwolnienia toksycznego siarkowodoru.
– Doszło do gwałtownej reakcji chemikaliów, która natychmiast wymknęła się spod kontroli – wyjaśnił Sigman. Dodał, że momenty rozpoczynania lub kończenia procesów chemicznych są obarczone największym ryzykiem.
Na skutek toksycznej reakcji dwie osoby zmarły, natomiast 30 trafiło do szpitali. Jedna z tych osób ma być w stanie ciężkim. Wśród hospitalizowanych było siedmioro ratowników medycznych, którzy interweniowali w zakładzie odzysku srebra.
Reakcja chemikaliów wymknęła się spod kontroli. Ranni do szpitala jechali nawet śmieciarką
Patrick Morrisey, gubernator Wirginii Zachodniej, podczas wieczornej konferencji wyraził wdzięczność i uznanie wobec medyków, podkreślając, że ratownicy każdego dnia narażają się na niebezpieczeństwo. – Jesteśmy bardzo wdzięczni tym odważnym mężczyznom i kobietom oraz temu, co robią. Modlimy się za nich oraz trzymamy kciuki za powrót do zdrowia osób przewiezionych do naszych lokalnych szpitali – powiedział.
Część poszkodowanych zostało przetransportowanych do placówek medycznych karetkami. Inni dotarli tam prywatnymi samochodami, a w jednym przypadku nawet śmieciarką.
Zgodnie z relacją AP, trafili oni na izby przyjęć i następnie otrzymali odpowiednią opiekę. Poszkodowani skarżą się na dolegliwości układu oddechowego. Doświadczają oni m.in. kaszlu, duszności czy bólu gardła. U części z nich wystąpiło także podrażnienie oczu.
Wyciek toksycznego gazu w Wirginii Zachodniej. Wdrożono środki bezpieczeństwa
Bezpośrednio po wycieku władze wydały nakaz pozostania w domach dla mieszkańców okolicznych terenów. Ostrzeżenie obowiązywało przez ponad pięć godzin i zostało odwołane dopiero po upewnieniu się, że zagrożenie minęło.
Służby przeprowadziły szeroko zakrojoną dekontaminację osób narażonych na kontakt z gazem, co obejmowało utylizację odzieży oraz specjalistyczne płukanie ciała. Zapewniono jednocześnie, że jakość powietrza i wody poza terenem zakładu nie uległa pogorszeniu.
Niezależne dochodzenie wszczęła już federalna Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia Pracy (OSHA). Zgodnie z procedurami, śledczy mają sześć miesięcy na przygotowanie końcowego raportu.
Źródło: Associated Press












