
-
Unia Europejska próbuje opóźnić przyznanie kontraktu na budowę gazociągu firmie powiązanej z osobistym prawnikiem Donalda Trumpa, co może doprowadzić do konfliktu z USA.
-
Firma AAFS Infrastructure and Energy miała otrzymać kontrakt na budowę bez konieczności przetargu, co zostało określone przez Transparency International jako „niebezpieczny precedens”.
-
Gazociąg miałby umożliwić dostarczanie gazu z USA do Bośni i Hercegowiny, a projekt jest wspierany przez osoby związane z Donaldem Trumpem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Z dokumentów, do których dotarł „The Guardian”, wynika, że Unia Europejska naraża się na konflikt z Donaldem Trumpem w związku z planami budowy gazociągu na Bałkanach. Firma, która stoi za projektem, jest reprezentowana przez osobistego prawnika prezydenta Stanów Zjednoczonych – dowiedziała się gazeta.
„Bruksela ścierała się z Trumpem w kwestiach handlu, Ukrainy i wydatków wojskowych, ale interwencja w projekt gazociągu Southern Interconnection to pierwszy przypadek, gdy UE kwestionuje komercyjne przedsięwzięcie osób z otoczenia prezydenta USA” – zaznacza „Guardian”.
Presja USA na Bałkanach. „Niebezpieczny precedens”
Jak twierdzą bośniackie źródła, w wyniku trwającego od miesięcy nacisku ze strony amerykańskich urzędników przywódcy Bośni i Hercegowiny podjęli szybkie działania w celu przyznania kontraktu mało znanej dotąd firmie z siedzibą w Wyoming.
Firma AAFS Infrastructure and Energy została zarejestrowana w listopadzie 2025 roku i nie ujawniła swoich właścicieli. Na jej czele stoją dwaj czołowi przedstawiciele kampanii Trumpa, mającej na celu unieważnienie jego porażki wyborczej w 2020 roku: Jesse Binnall, prawnik, który bronił go przed zarzutami o podżeganie do zamieszek w Kapitolu, oraz Joe Flynn, brat byłego doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego.
Mimo braku jakichkolwiek widocznych osiągnięć AAFS planuje zainwestować 1,5 mld dolarów w gazociąg i inne bośniackie projekty infrastrukturalne – podaje „Guardian”, powołując się na lokalnego przedstawiciela firmy.
W marcu przyjęto ustawę, która – według Transparency International – ustanowi „niebezpieczny precedens”, gdyż przewiduje, iż kontrakt musi zostać przyznany firmie AAFS bez przeprowadzania przetargu.
Na szali członkostwo Bośni i Hercegowiny w Unii Europejskiej
Jak donosi brytyjska gazeta, kilka dni po zatwierdzeniu ustawy przedstawiciel Brukseli w Sarajewie przekazał przywódcom Bośni i Hercegowiny „prywatne ostrzeżenie”, iż narażają na szwank nadzieje kraju na przystąpienie do UE.
W liście wysłanym 13 kwietnia, do którego dotarł bośniacki portal śledczy istraga.ba i który widział „Guardian”, urzędnik UE Luigi Soreca napisał, że zgodnie z umową energetyczną między Bośnią a Brukselą „kluczowe jest, aby projekty ustaw były ściśle skoordynowane” z UE.
Soreca stwierdził, że Bruksela powinna mieć wpływ na kształt przepisów dotyczących gazociągu. „W ten sposób Bośnia i Hercegowina będzie mogła kontynuować postępy na swojej drodze do Europy i nie przegapi szans na dalszą integrację, tak jak i na korzyści finansowe” – dodał urzędnik.
Reprezentujący firmę prawnik amerykańskiego prezydenta Jesse Binnall powiedział, że gazociąg jest „priorytetem dla administracji Trumpa”. Zapytany o interwencję UE, powiedział: „AAFS nigdy nie straci z oczu tego, co naprawdę ma znaczenie w tym projekcie: zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego i wspierania rozwoju gospodarczego mieszkańców Bośni i Hercegowiny”.
– Jesteśmy zobowiązani do ścisłej współpracy ze wszystkimi odpowiednimi władzami w celu rozwoju infrastruktury niezbędnej do urzeczywistnienia tej wizji – dodał.
Gaz z USA zamiast z Rosji. Sarajewo przed wyborem
Gazociąg, łącząc Bośnię z terminalem skroplonego gazu ziemnego u wybrzeży Chorwacji, umożliwiłby dostarczanie amerykańskiego gazu do kraju, który jest w pełni zależny od zaopatrzenia z Rosji.
Po rozpoczęciu przez Władimira Putina pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku Bruksela wyznaczyła termin, do którego państwa członkowskie UE – oraz kraje ubiegające się o członkostwo, takie jak Bośnia – mają zaprzestać zakupu rosyjskiego gazu. Ma to nastąpić do 2028 roku.
„Bruksela stoi przed perspektywą, że nowy kluczowy element europejskiej szachownicy energetycznej znajdzie się pod kontrolą nie tyle amerykańskiej firmy, co takiej, która jest osobiście powiązana z wrogo nastawionym prezydentem” – zaznacza „Guardian”.
Amerykański gazociąg na Bałkanach? Znaleźli powiązania z Trumpem
Na stronie internetowej AAFS widnieje duży orzeł, symbolizujący potęgę Stanów Zjednoczonych. Nie wymienia ona żadnych nazwisk pracowników, ale informuje, że posiadają oni „wieloletnie doświadczenie w dziedzinie energetyki, infrastruktury, finansów i realizacji międzynarodowych projektów”. Dziennik zauważa, iż wydaje się, że firma nie realizowała dotychczas żadnych projektów infrastrukturalnych na skalę tego planowanego na Bałkanach.
Binnall i Flynn nie są jedynymi osobami z otoczenia Trumpa, które wykazały zainteresowanie Bośnią. Brat Joe Flynna, Michael – były szef amerykańskiego wywiadu, którego wyrok skazujący za okłamanie FBI w sprawie jego powiązań z Rosją został uchylony dzięki ułaskawieniu wydanym przez Trumpa w 2020 roku – lobbował na rzecz przywódcy bośniackiej frakcji serbskich nacjonalistów.
W październiku jego kampania doprowadziła do zniesienia amerykańskich sankcji wobec Milorada Dodika, przywódcy bośniackich Serbów, który podważa porozumienie pokojowe z 1995 roku, kończące trzyletnią wojnę, w której zginęło ponad 100 tys. osób.
W kwietniu Donald Trump Jr., który kieruje rodzinnym imperium, odwiedził Banja Lukę, główne miasto autonomicznej Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie. Chociaż ani on, ani Michael Flynn nie wydają się być bezpośrednio zaangażowani w budowę rurociągu, Dodik poparł projekt.
Źródło: „The Guardian”











