Niemiecki kontrwywiad ostrzega przed atakami w Europie. „Nowy wymiar zagrożenia”

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji poinformował, że organizacja Harakat Ashab al-Yamin al-Islamia, czyli Islamski Ruch Towarzyszy Prawości (HAYI) grozi, że „nie ograniczy się już tylko do 'prostych’ ataków, lecz planuje działania z użyciem groźniejszych środków”, co, według kontrwywiadu, jest nowym zjawiskiem. 

Politycy zajmujący się kwestiami bezpieczeństwa wyrazili zaniepokojenie działaniami tej grupy, za którą – według oceny ekspertów – może stać irańska Gwardia Rewolucyjna

Zobacz wideo Donald i Donald. Iran – Kuba – Polska

Otwarcie grozi „wrogom islamu”

Urząd ds. Ochrony Konstytucji podejrzewa, że za HAYI stoi iracka sieć szyicka. Jak informuje, organizacja wykorzystuje w mediach społecznościowych kanały z kręgów szyickich ekstremistów i zwolenników Iranu, by informować o swojej działalności.

Ponadto grupa ta „od niedawna jasno określa swoje motywacje polityczne” stojące za tymi czynami i otwarcie grozi „izraelskim instytucjom oraz tzw. 'wrogom islamu’ w Europie”.

Według Urzędu Ochrony Konstytucji od 9 marca w Europie nasiliły się ataki – zwłaszcza podpalenia – na instytucje żydowskie i amerykańskie. Grupa HAYI przyznała się do nich w materiałach wideo.

Do ataków dochodziło w nocy lub wczesnym rankiem. Do tej pory nie spowodowały one ofiar wśród ludności. Celem były przede wszystkim placówki w krajach Beneluksu oraz Wielkiej Brytanii.

Zleceniodawcy z Iranu?

Według eksperta ds. terroryzmu Petera Neumanna schemat ataków wskazuje, że mogą za nimi stać zleceniodawcy z Iranu.

– Irańska Gwardia Rewolucyjna od pewnego czasu propaguje w Europie tego rodzaju ataki – powiedział profesor studiów nad bezpieczeństwem z londyńskiego King’s College w rozmowie ze szwajcarską stacją telewizyjną SRF. Jak dodał, sposób działania jest zawsze bardzo podobny, co oznacza, że nie przeprowadzono tych ataków samodzielnie.

– Próbowano rekrutować ludzi w internecie, częściowo ze środowisk przestępczych, a następnie przekazano im pieniądze za przeprowadzenie lub próbę przeprowadzenia ataków – uważa Peter Neumann.

„Nowy wymiar zagrożenia”

Również niemieccy politycy zajmujący się bezpieczeństwem podejrzewają związek ataków z konfliktem w Iranie. – Nagromadzenie ostatnich incydentów jest ściśle powiązane z eskalacją konfliktu irańskiego – powiedział przewodniczący komisji nadzorującej służby specjalne w Bundestagu, Marc Henrichmann), w wywiadzie dla „Handelsblatt”. I przestrzegł, że zagrożenie dla instytucji żydowskich, izraelskich i amerykańskich pozostaje wysokie, nawet jeśli są one objęte szczególną ochroną.

Jak dodał polityk, sprawcy działają w ukryciu, a sposób działania odpowiada znanemu schematowi Iranu, polegającemu na szerzeniu terroru za pośrednictwem popleczników na całym świecie.

Także wiceprzewodniczący komisji nadzorującej służby specjalne, Konstantin von Notz, ostrzegł przed „nowym wymiarem zagrożenia”. Jak ocenił w wywiadzie dla „Handelsblatt”, irańskie władze mogą celowo wykorzystywać agentów, „aby obserwować, grozić i atakować instytucje żydowskie, izraelskie i związane z Izraelem, a także irańskich krytyków reżimu w diasporze”.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Udział