
Amerykański sąd uznał, że Lu Jianwang prowadził tajny komisariat dla chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego – poinformowało w czwartek 14 maja BBC. Mężczyzna został uznany za winnego występowania w charakterze tajnego agenta chińskiego rządu oraz utrudniania śledztwa poprzez niszczenie dowodów. Grozi mu do 30 lat więzienia.
100 chińskich komisariatów w 53 krajach
– Lu Jianwang wykorzystywał komisariat w Nowym Jorku do działań przeciwko chińskim dysydentom zgodnie z politycznym programem chińskiego rządu – powiedział James C. Barnacle Jr z Federalnego Biura Śledczego.
Agencja Reutera podkreśliła, że dotąd wykryto co najmniej 100 podobnych chińskich komisariatów w 53 krajach. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że Chiny wykorzystują je do zastraszania i śledzenia Chińczyków mieszkających w innych państwach.
Władze chińskie zaprzeczają, by placówki te były komisariatami policji. Twierdzą, że są to „punkty usługowe”, pomagające obywatelom za granicą w sprawach administracyjnych, takich jak przedłużenie ważności prawa jazdy.
Spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem
W środę rozpoczęła się trzydniowa wizyta Donalda Trumpa w Pekinie. Pisaliśmy w Gazeta.pl, że Trump przyjechał do Pekinu po raz pierwszy od dziewięciu lat. – Stabilne relacje Chin z USA są korzystne dla świata. Gdy obie strony współpracują, obie zyskują. Gdy walczą, obie tracą. Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami – powiedział podczas otwarcia spotkania w Wielkiej Hali Ludowej przywódca Chin Xi Jinping.
Prezydent USA stwierdził, że jego powitanie przed Wielką Halą Ludową było jednym z największych zaszczytów, jakich doświadczył. Podkreślił też, że połowę amerykańskiej delegacji stanowią „najwięksi biznesmeni na świecie”. – Nie chciałem mieć nikogo z drugiego czy trzeciego szeregu. Chciałem tylko najlepszych. I oni są tu, by oddać cześć panu i Chinom, mają nadzieję na handel, robienie interesów – powiedział Trump do Xi Jinpinga.
Redagowała Kamila Cieślik












