Parking jako inwestycja. Tyle można zarobić na wynajmie miejsca postojowego – Biznes Wprost


Rynek nieruchomości znalazł właśnie nowego bohatera drugiego planu. Zaledwie kilkanaście lat temu miejsce parkingowe, bo o nim mowa, było po prostu dodatkiem do mieszkania. Dziś coraz częściej zaczyna żyć własnym rynkowym życiem – ma własną cenę, własną strategię sprzedaży i coraz częściej własnych inwestorów.

Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl, w największych miastach parking potrafi kosztować tyle ile jeszcze dekadę temu płaciliśmy za małą kawalerkę, a część kupujących traktuje go już jako sposób na zarabianie.

Parking już nie „gratis do mieszkania”


Jeszcze niedawno miejsce postojowe było czymś, o co pytało się na końcu rozmowy z deweloperem. Dziś bywa osobnym produktem inwestycyjnym, a czasem nawet samodzielną nieruchomością z własną księgą wieczystą.


Nie każde miejsce ma jednak taki status. W części inwestycji nabywcy kupują jedynie udział w hali garażowej, co później wpływa m.in. na możliwość odsprzedaży lub wynajmu.

– W praktyce daje to właścicielowi dużą elastyczność: miejsce można sprzedać niezależnie od mieszkania, wynająć lub zatrzymać jako osobne aktywo. W skrajnych przypadkach zaczyna ono funkcjonować podobnie jak niewielka nieruchomość inwestycyjna – mówi Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.


Coraz częściej pojawia się więc trzecie podejście do parkingu. Dla jednych to konieczność, dla innych zbędny wydatek, ale dla rosnącej grupy kupujących – po prostu inwestycja.

Nawet 350 tys. zł za jedno miejsce parkingowe?


Ceny miejsc postojowych od dawna przestały być symboliczne. Jak informuje portal RynekPierwotny.pl, w największych miastach Polski typowy przedział dla miejsc w garażach podziemnych wynosi dziś od około 40 do 90 tys. zł.

Na obrzeżach miast można jeszcze znaleźć oferty bliżej dolnych widełek, ale w lepszych lokalizacjach ceny szybko rosną. W centralnych częściach Warszawy czy Krakowa stanowiska parkingowe w apartamentowcach osiągają nawet 250–350 tys. zł.


Znacznie tańsze pozostają miejsca naziemne:


  • na obrzeżach kosztują od około 15 tys. zł,

  • w większości inwestycji mieszczą się w przedziale 20–30 tys. zł,

  • w miejscach z dużym problemem parkowania dochodzą do 40 tys. zł.


W praktyce oznacza to, że miejsce parkingowe coraz częściej kosztuje tyle, co kilka metrów mieszkania.

Deweloperzy grają parkingami jak promocją


Choć ceny potrafią robić wrażenie, parkingi stały się też jednym z ulubionych narzędzi sprzedażowych deweloperów.

– Nominalnie to zwykle kilka procent wartości mieszkania, ale w praktyce to jeden z najłatwiejszych elementów do „ustawienia” w procesie sprzedaży – wyjaśnia Jarosław Jędrzyński.


Ekspert wskazuje, że obniżenie ceny miejsca postojowego często łatwiej ukryć w marży mieszkania. Dlatego właśnie parkingi regularnie pojawiają się w promocjach.


– W efekcie kupujący często mogą liczyć na negocjacje. Na wczesnym etapie sprzedaży rabaty są raczej symboliczne, ale w końcówce inwestycji potrafią sięgać nawet kilkudziesięciu procent. Zdarzają się też przypadki sprzedaży „w pakiecie” lub promocji, w których miejsce parkingowe oferowane jest za ułamek ceny, a nawet jako bonus do mieszkania – mówi ekspert portalu RynekPierwotny.pl


Co ciekawe, sami deweloperzy często sprzedają parkingi poniżej kosztów budowy.

Miejsce parkingowe ma zarabiać


Rosnące ceny sprawiły, że część kupujących zaczęła traktować miejsca postojowe jak inwestycję pod wynajem. Szczególnie tam, gdzie parkowanie na ulicy graniczy z cudem.

– W dobrych lokalizacjach – zwłaszcza tam, gdzie występuje deficyt miejsc parkingowych i obowiązują strefy płatnego parkowania – takie inwestycje mogą generować stabilny, choć umiarkowany dochód – mówi Jędrzyński.


Największy potencjał mają:


  • centra dużych miast,

  • gęsto zabudowane osiedla,

  • okolice objęte strefami płatnego parkowania.

Przy miejscu wartym około 60 tys. zł miesięczny czynsz może wynosić mniej więcej 300–600 zł. Po odliczeniu podatków i opłat administracyjnych realny zysk jest jednak wyraźnie niższy.


Eksperci portalu RynekPierwotny.pl oceniają, że stopa zwrotu z wynajmu miejsca parkingowego wynosi zwykle około 5–7 proc. rocznie. Jednak nie każda lokalizacja daje szansę na sukces.

– Najgorsze warunki występują tam, gdzie parkowanie nie stanowi realnego problemu. Dotyczy to zwłaszcza peryferyjnych osiedli dobrze skomunikowanych, ale z dużą dostępnością miejsc naziemnych. Jeśli na jedno mieszkanie przypada więcej niż jedno miejsce parkingowe, a mieszkańcy bez trudu znajdują miejsce „pod blokiem”, potencjał wynajmu drastycznie spada – mówi Jędrzyński.


Rynek miejsc postojowych coraz wyraźniej pokazuje, że parking przestał być dodatkiem do mieszkania. Dziś coraz częściej staje się osobnym biznesem.

Udział