Zatrzymania po fałszywych alarmach. Loranty: „Mam wątpliwości” – Wprost


Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował w TVN24 o zatrzymaniu trzech dwudziestolatków w związku z falą fałszywych alarmów bombowych. To sukces czy spóźniona reakcja służb?


Dariusz Loranty: Jeśli to faktycznie są prawdziwi sprawcy, to policji należą się ogromne gratulacje. Te opowieści, że to głównie zasługa ABW, można włożyć między bajki – to policyjna robota, więc czapki z głów. Z drugiej strony, patrząc przez pryzmat mojej wieloletniej służby, muszę dodać do tej beczki miodu łyżkę dziegciu.


To znaczy?


W policji bywa tak, że podwładni niezwykle gorliwie odczytują polityczne oczekiwania swoich szefów. Za moich czasów w takich sprawach pod publiczkę często zatrzymywało się tzw. „jeńców” – kogokolwiek, na kogo był choćby cień namiaru, żeby tylko odtrąbić sukces w mediach.


W tym przypadku – wobec jednego ze sprawców sąd już orzekł tymczasowe aresztowanie.


I to jest ten jeden istotny wyjątek. Aby sąd zastosował areszt, musi istnieć wysokie prawdopodobieństwo powiązania zatrzymanego z przestępstwem, poparte obawą mataczenia lub ucieczki. Czy to jednak główny mózg operacji? Czas pokaże. Błyskawiczne tempo tych zatrzymań zawsze budzi we mnie, jako starym glinie, pewną dozę sceptycyzmu.


Minister Kierwiński odpiera te wątpliwości, tłumacząc, że pierwszy podejrzany wpadł już w ubiegły czwartek. Podkreśla, że szybka akcja była konieczna, bo skala i powtarzalność tych alarmów paraliżowała państwo.


Słusznie powiązano te kropki. Ktoś trafnie zdiagnozował, że ta seria to nie były pojedyncze wybryki, ale zaplanowane, wspólne działanie grupy ludzi wymierzone w konkretne cele. Ale uwaga: sam fakt, że ci młodzi ludzie zostali zatrzymani, nie oznacza jeszcze automatycznie, że to oni kontrolowali cały ten proceder od początku do końca.


Jak to możliwe, że doszło do tak precyzyjnych, a zarazem trudnych do wykrycia incydentów – dotyczących alarmów w mieszkaniu znanych polityków czy redaktora naczelnego TV Republika?

Udział