
-
Biuro Rzecznika Praw Dziecka wysłało do lodziarni w Pszczynie pismo, po którym przerwano 25-letnią tradycję nagradzania uczniów darmowymi lodami za świadectwo z wyróżnieniem.
-
Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak podkreśliła, że wartość dzieci powinna być doceniana niezależnie od ocen, a nacisk na wyniki może wywoływać presję psychiczną i negatywne skutki.
-
Decyzja ta wywołała falę komentarzy ze strony polityków, dziennikarzy oraz opinii publicznej, z których część skrytykowała działania biura RPD.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Mamy informacje od dzieci, że dochodzi do prób samobójczych z powodu tego, jaka jest presja na oceny. Więc my po prostu zwracamy uwagę na to, że wartość człowieka definiuje jego serce – mówiła w rozmowie z Polsat News rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak.
Jak dodała, rolą dorosłych jest „po prostu wzmacniać dzieci, doceniać ich talenty w każdym zakresie”. – Ale żeby pamiętać po prostu o każdym dziecku – apelowała.
Pszczyna. Koniec akcji „Lody za pasek”. RPD nie ustępuje
Wcześniej RPD odniosła się do sprawy w mediach społecznościowych. „Poziom absurdalnej manipulacji wobec p. Joli oraz mnie osiągnął niebywałe szczyty. Nie było żadnego zakazu. Przesyłamy razem z ekipą z Lodziarni pod Dębem moc życzliwości!” – napisała.
Swój wpis uzupełniła wspólnym zdjęciem z właścicielką i pracownikami placówki. „A już 26.06 razem z p. Jolą oraz starostwem organizujemy wspólnie wydarzenie dla każdego dziecka. Będziemy wspólnie świętować i sprzeciwiać się mowie nienawiści” – zapowiedziała.
Sprawa zakończenia akcji „Lody za pasek” w pszczyńskiej lodziarni odbiła się szerokim echem. Odniosła się do niej także minister edukacji Barbara Nowacka.
„Litości… Pracowitość, ambicje i talent uczniów i uczennic warto zauważyć i nagradzać. To motywuje też inne dzieci do nauki i pracy. Robią to szkoły, rodzice, samorządy, organizacje pozarządowe. Fajnie, że też czasem lodziarnie 🙂. Czy inne firmy” – napisała.
25-letnia tradycja przerwana pismem od RDP
Od ćwierć wieku uczniowie lokalnych szkół mogli liczyć na darmową porcję lodów w położonej w Pszczynie „Lodziarni Pod Dębem”, jeżeli na zakończenie roku szkolnego pojawili się w lokalu ze świadectwem z wyróżnieniem.
– Akcję zapoczątkował mój mąż ok. 25 lat temu. Później kontynuowałam ją ja. Tego dnia dzieci przychodziły ze świadectwem, każdemu osobiście gratulowałam i częstowałam darmowym lodem. Jest mi niezmiernie przykro, zaprosiłam już dzieci… i co im mam teraz powiedzieć? – powiedziała portalowi pszczynanaszemiasto.pl właścicielka, Jolanta Hałas.
Zakończenie tradycji to efekt bezpośredniej interwencji Biura Rzecznika Praw Dziecka. Organ ten przesłał do lokalu pismo, w którym argumentowano, że akcje promocyjne lub społeczne uzależniające nagrody od wyników w nauce mogą prowadzić do negatywnych skutków społecznych.
Jak wskazano, inicjatywy tego typu mogą wywoływać nadmierną presję psychiczną, promować niezdrową rywalizację oraz prowadzić do wykluczenia dzieci, które z różnych powodów nie osiągają najwyższych wyników w nauce.
Fala komentarzy po interwencji RDP
Interwencja rzecznika oraz decyzja lodziarni wywołały falę komentarzy. Głos w sprawie zabrał radny Rady Miejskiej w Pszczynie Jacek Granda.
Lokalny polityk podkreślił, że intencje związane z ochroną dzieci zasługują na szacunek, jednak w tym przypadku reakcja urzędu była nieadekwatna do sytuacji. „Dzieci mają frajdę. Rodzice uśmiech. Społeczność trochę więcej dobra. Takie inicjatywy warto chronić, a nie piętnować” – ocenił.
Sprawę skomentował także Grzegorz Jankowski w programie Punkt Widzenia na antenie Polsat News.
– Ta interwencja pokazuje dzieciom i pokazuje rodzicom, że można je glajszachtować, jeśli chodzi o poziom nauki. Nie uczyłeś się? Jesteś tak samo dobry, jak ten, co ma czerwony pasek i niech on nie pokazuje tego czerwonego paska – grzmiał dziennikarz.
-
Starmer spotka się z rodziną zabitego polskiego studenta. Oskarża też Muska
-
Zabójstwo polskiego studenta w Anglii. Komendant policji przeprosił rodzinę












