
-
W Fukushimie niedźwiedź himalajski zranił cztery osoby, a następnie uciekł po schwytaniu i zamknięciu.
-
Monitoring fabryki zarejestrował pościg niedźwiedzia za jedną z ofiar oraz samodzielne otwarcie okna i kurek kranu przez zwierzę.
-
Rosnąca liczba kontaktów z niedźwiedziami i wzrost ich populacji w Japonii odnotowywane są w ostatnich latach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O tej historii pisaliśmy w Zielonej Interii całkiem niedawno. W mieście Fukushima, położonym w północno-wschodniej części Japonii, doszło do serii ataków niedźwiedzia, w wyniku których ranne zostały cztery osoby. Pierwszy atak miał miejsce w godzinach porannych na terenie zakładu hutniczego. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące dwóch rannych pracowników w wieku około 20 i 60 lat. Po tym zdarzeniu niedźwiedź przemieścił się w stronę pobliskich terenów mieszkalnych i usługowych w dzielnicy Sasakino. Tam zaatakował kolejne osoby – 80-letnią kobietę oraz 60-letniego mężczyznę znajdujących się w pobliżu prywatnej posesji i miejsca pracy,
Jak wynika z nagrania monitoringu fabryki, jednego z poszkodowanych niedźwiedź ścigał jednego z poszkodowanych.
Niedźwiedź dał nogę z fabryki i napił się wody
Ta sytuacja wywołała w Japonii spore poruszenie. Ostatecznie jednak niedźwiedzia udało się osaczyć w fabryce i zamknąć tam w oczekiwaniu na dalszy przebieg spraw. Jak jednak podają władze Fukushimy, niedźwiedź zdołał sam otworzyć sobie okno i uciec z pułapki. Następnie kamery zarejestrowały jak sam odkręcił kurek kranu z wodą, by się napić.
„Wygląda na to, że to niezwykle inteligentne zwierzę, o niespotykanej inteligencji poza znaną skalą u niedźwiedzi” – przyznał burmistrz miasta Fukushima.
Tym gorzej, bowiem tak sprytny niedźwiedź może wracać w miejsce, które już odwiedzał. A odwiedzać je mógł z jednego powodu – dostępności pokarmu. Zwabi go cokolwiek, choćby zabezpieczony śmietnik albo resztki z restauracji. Mnożeniu się niedźwiedzi sprzyja m.in. obfitość pożywienia, w tym żołędzi, a także jeleni i dzików. To skłania je do opuszczania terenów górzystych, zajmujących 80 proc. powierzchni Japonii, i wędrówek po obszarach gęściej zaludnionych.
Japonia ma coraz większe problemy z niedźwiedziami
Japonia ma w ostatnich latach sporo problemów z tymi drapieżnikami. Incydenty są coraz częstsze, także śmiertelne. Dotyczy to obu gatunków niedźwiedzi zamieszkujących Kraj Kwitnącej Wiśni.
Od stycznia do końca marca bieżącego roku zgłoszono ponad 50 tys. przypadków kontaktów wzrokowych z niedźwiedziami w skali całego kraju, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie w 2023 r.
Według danych rządowych na samej wyspie Honsiu żyło w 2025 r. 42 tys. niedźwiedzi himalajskich. Wzrosła także liczba niedźwiedzi brunatnych, do około 12 tys. w całym kraju.











