
Władze Stanów Zjednoczonych poinformowały we wtorek (9 czerwca) o rozbiciu się amerykańskiego śmigłowca bojowego Apache nad cieśniną Ormuz. Prezydent USA oznajmił wówczas, że za strącenie śmigłowca odpowiedzialny jest Iran i stwierdził, że odpowiedź na atak powinna być „bardzo stanowcza”.
Odwet USA za strącenie śmigłowca przez Iran
CNN, które powołuje się na anonimowe źródło, poinformowała, że w śmigłowiec uderzył irański dron Shahed. Nie wiadomo, czy bezzałogowiec uderzył w amerykańską maszynę celowo – powiedział jeden z cytowanych przez stację urzędników.
Tego samego dnia amerykańskie wojska rozpoczęły ataki „w samoobronie” na Iran. „Misja stanowi proporcjonalną reakcję na nieuzasadnioną agresję ze strony Iranu” – oświadczyło Dowództwo Centralne USA (CENTCOM).
Przedstawiciel władz USA w rozmowie ze stacją Fox News, przyznał, że celem ataków są m.in. irańskie systemy obrony powietrznej oraz instalacje radarowe. Ostrzał zakończył się około godz. 21 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 3. w nocy w Polsce). Według komunikatu wojska uderzenia rozpoczęto o godz. 17.
„Siły CENTCOM zaatakowały irańską obronę powietrzną, naziemne stacje kontroli oraz stacje radarów obserwacyjnych w pobliżu cieśniny Ormuz, używając amunicji precyzyjnego rażenia, wystrzelonej przez myśliwce Sił Powietrznych USA oraz Marynarki Wojennej USA” – czytamy w komunikacie dowództwa.
Wymiana ognia między USA a Iranem. Teheran zaatakował amerykańskie bazy
Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi, oświadczył, że żaden atak USA nie pozostanie „bez odpowiedzi”. „Opuśćcie nasz region, jeśli chcecie być bezpieczni” – ostrzegł w poście na platformie X.
W środę (10 czerwca) nad ranem czasu lokalnego Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) powiadomił, że w odwecie na amerykańskie ataki wystrzelił rakiety i drony w kierunku celów USA w regionie.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył w komunikacie, że jego siły przeprowadziły 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie oraz zestrzeliły amerykański bezzałogowy statek powietrzny MQ-9. IRGC utrzymuje też, że zaatakował amerykańską bazę wojskową Al-Azrak w Jordanii przy użyciu pocisków balistycznych.
– Twierdzenia IRGC na temat 21 ataków „są po prostu nieprawdziwe” – powiedział w rozmowie z „New York Times” przedstawiciel władz USA. Jeden z amerykańskich urzędników, cytowany przez Axios, powiadomił z kolei, że Iran wystrzelił minimum cztery pociski balistyczne oraz kilka dronów w kierunku baz wojskowych USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii.
Według IRGC w odpowiedzi na uderzenia ze strony USA na południu Iranu zaatakowano dronami także amerykańską Piątą Flotę w Bahrajnie. W środowy poranek w Bahrajnie uruchomione zostały syreny alarmowe. Rzecznik króla Bahrajnu oświadczył, że systemy obrony powietrznej jego kraju odparły irańskie ataki. Jeden z amerykańskich urzędników przekazał „NYT”, że „sytuacja jest dynamiczna”.
Armia Kuwejtu poinformowała natomiast, że jej systemy obrony przeciwlotniczej przechwytują wrogie cele powietrzne. W tym kraju też zawyły syreny, a mieszkańcom polecono udanie się w bezpieczne miejsca.
Administracja Trumpa zapowiada szybkie porozumienie
Taka wymiana uderzeń może zwiększać ryzyko dalszej eskalacji militarnej z Iranem, nawet jeśli prezydent Donald Trump jednocześnie dąży do porozumienia kończącego konflikt – ocenił serwis Axios.
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, J.D. Vance, na kilka godzin przed wymianą ognia, powiedział w wywiadzie dla The Guardian, że wojna USA i Izraela z Iranem może zakończyć się w ciągu tygodnia lub potrwać jeszcze kilka miesięcy. Wcześniej tezę o szybkim zakończeniu konfliktu kilkukrotnie powtarzał też Donald Trump.
– Uważam, że jesteśmy obecnie w sytuacji, w której możemy zawrzeć porozumienie korzystne dla Stanów Zjednoczonych pod względem gospodarczym i rzeczywiście rozwiązujące kwestię irańskiego programu nuklearnego – zaznaczył, cytowany przez serwis.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik












