Koń zamknięty w nagrzanym bagażniku. Właściciel miał wrócić po kilku godzinach

Na miejsce wezwano policję, a osoby obecne przy samochodzie próbowały podać zwierzętom wodę. Do zdarzenia doszło w czwartek przy ul. Kolejowej w Warszawie. Jak opisuje Miejski Reporter, świadkowie około godziny 16 zawiadomili policję po tym, jak zauważyli zwierzęta pozostawione w samochodzie. W aucie znajdował się koń, a także dwa gołębie.

Koń w bagażniku samochodu na Woli

Według relacji świadków samochód stał na ulicy, a wewnątrz panowała wysoka temperatura. Osoby, które zauważyły zwierzęta, próbowały im pomóc i podały wodę.


Zobacz wideo

Cezary Kaźmierczak chce zburzenia Pałacu Kultury

Na zdjęciach opublikowanych przez Miejskiego Reportera widać czarnego konia lub kucyka w czerwonej uprzęży, który znajduje się w tylnej części osobowego auta. Wnętrze samochodu było wypełnione sianem, rzeczami i pojemnikami.

Świadkowie relacjonowali, że właściciela pojazdu nie było przy samochodzie przez kilka godzin. Około godziny 18 mężczyzna miał wrócić na miejsce.

Właściciel zabrał zwierzę i odszedł

Jak przekazują świadkowie cytowani przez Miejskiego Reportera, po powrocie właściciel miał awanturować się z osobami, które wcześniej wezwały pomoc. Następnie zabrał konia i oddalił się w nieznanym kierunku jeszcze przed przybyciem służb.

TVN24 podał z kolei relację właściciela samochodu. Mężczyzna miał powiedzieć reporterowi stacji, że wracał z Krynicy Morskiej, gdzie kucyk woził dzieci jako atrakcja turystyczna. Twierdził, że auto się zepsuło, dlatego poszedł szukać pomocy i mechanika. Według jego wersji nie było go maksymalnie półtorej godziny, a zwierzęciu zostawił w samochodzie siano.

Policja prowadzi czynności

Komenda Stołeczna Policji potwierdziła TVN24, że zgłoszenie wpłynęło przed godziną 16. Dotyczyło zwierzęcia znajdującego się w pojeździe stojącym przy ul. Kolejowej.

– Zgłoszenie wpłynęło przed godziną 16. Według niego w pojeździe, który stoi przy ulicy Kolejowej, znajduje się zwierzę. Nie mamy informacji o uszkodzeniu tego pojazdu. Funkcjonariusze są na miejscu i wykonują czynności w niezbędnym zakresie – przekazała podkom. Monika Kaczyńska z KSP.

Redagowała Kamila Cieślik

Udział