
W środę w Berlinie w siedzibie niemieckiego MSZ odbyło się Forum Polsko-Niemieckie z udziałem szefów dyplomacji obu krajów. Ministrowie wystąpili też na wspólnej konferencji prasowej. Sikorski zaznaczył, że Polskę i Niemcy łączy wspólna percepcja zagrożeń i determinacja do współpracy, aby stawić im czoła. – Będziemy razem angażować się na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki NATO oraz bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego – zadeklarował.
Podczas konferencji minister Sikorski został zapytany także o interwencję niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic w Berlinie, a konkretnie jaki, jego zdaniem był cel działań członków ROG i czy „powinna zaistnieć interwencja polityczna” w tej sprawie.
– Na prośbę kolejnych polskich rządów Niemcy podjęły pozytywną decyzję w sprawie, miejmy nadzieje, okazałej rzeźby, która przypomni Berlińczykom o tym, co III Rzesza niemiecka robiła w Polsce (…), więc pan Bąkiewicz nie mógł walczyć o to, żeby pomnik powstał, bo on już powstaje – odpowiedział minister Sikorski.
Sikorski: Bąkiewicz może upomnieć się o polskie ofiary również w Moskwie
– Wydaje mi się, że [Bąkiewicz] przyszedł tutaj nie tylko po to, by robić burdę, ale też osiągnąć jakiś polityczny cel, wiec chyba chodziło mu o to, by ten proces zakłócić. Powstaje pytanie, w czyim to robi interesie. Na pewno nie polskim – dodał szef MSZ.
Minister zwrócił się również z pytaniem do Kościoła katolickiego. – Czy krzyż, który jest dla milionów Polaków i Niemców świętością, powinien być używany do robienia polityki, jako pałka polityczna? – zapytał Sikorski. Zaznaczył także, że jego zdaniem „jest to nieetyczne i wymaga zajęcia stanowiska”.
Pan Bąkiewicz ma już kłopoty prawne za tworzenie bojówek, które probuja wejść w role straży granicznej czy policji. Jak chce pilnować granicy, to może zaciągnąć się do straży granicznej, mamy tam wakaty – dodał szef MSZ.
Zaproponował także Bąkiewiczowi, aby z równym zaangażowaniem upomniał się w Moskwie o polskie „ofiary czystek i morderstw”, ponieważ „zbrodnie III Rzeszy wobec Polski są już udokumentowane i za chwilę będą jeszcze dobitniej w stolicy Niemiec upamiętnione”.
Awantura w centrum Berlina z udziałem Ruchu Obrony Granic
We wtorek (16 czerwca) grupa członków nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic chciała umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
Zgodnie z komunikatem berlińskiej policji krótko przed godz. 16 przed Bundestagiem zebrało się około 15 osób w żółtych kamizelkach. „Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chciały one udać się pod polski Głaz Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne” – napisano w komunikacie.
Zebranym – przy pomocy tłumacza – miano zaproponować zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo „udanie się pojedynczo do miejsca pamięci”.
„Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego” – poinformowała berlińska policja. Po zakończeniu czynności wszystkie osoby zostały zwolnione.
Nagrania, na których niemieccy policjanci próbują zatrzymać niosących krzyż członków Ruchu Obrony Granic (ROG), zaczęły się pojawiać późnym popołudniem w mediach społecznościowych. W pewnym momencie między demonstrantami a funkcjonariuszami wywiązała się szarpanina. Niektórzy spośród członków ROG, m.in. jego lider Robert Bąkiewicz, zostali unieruchomieni przez policjantów oraz skuci i tymczasowo zatrzymani.
Wiceszef MSWiA komentuje „rajd Bąkiewicza na Berlin”
– Kto łamie prawo, ponosi konsekwencje – tak sprawę interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic, w tym Roberta Bąkiewicza, skomentował wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański. Z kolei zdaniem szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Marcina Przydacza, choć konsulat polski już zareagował swoją obecnością na miejscu zdarzenia, potrzebna jest „interwencja natury politycznej”.
– Bez względu na to, jak kto ocenia działalność tego czy innego obywatela Rzeczypospolitej, to są, panie ministrze spraw zagranicznych, obywatele Rzeczypospolitej i oni zasługują na to, aby ich wesprzeć w sytuacji, w której traktuje się ich w nieodpowiedni sposób – oświadczył prezydencki minister, zwracając się do szefa MSZ Radosława Sikorskiego. – Zwłaszcza kiedy to robi sojusznicze państwo, zwłaszcza kiedy to robi policja sąsiedniego państwa. W związku z tym ta rozmowa natury politycznej powinna się odbyć jak najszybciej – zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami.












