Polityk PiS zapytał dziennikarza, czy jest Polakiem. „To objaw słabości”

16 czerwca grupa Ruch Obrony Granic, z Robertem Bąkiewiczem na czele, pojawiła się w Berlinie, aby umieścić krzyż w znajdującym się w centrum miasta pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej. Na miejscu interweniowała lokalna policja. 

Jak przekazali mundurowi w oświadczeniu, grupa „z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach” chciała przemaszerować pod polski Głaz Pamięci. „Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne” – czytamy w komunikacie. Funkcjonariusze mieli proponować zebranym „zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo udanie się pojedynczo do miejsca pamięci”. 

Zobacz wideo Szarpanina Bąkiewicza z niemiecką policją. „?Będzie skandal międzynarodowy”

„Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego” – poinformowała berlińska policja.

Grupie towarzyszyli dziennikarze Telewizji Republika, a stacja transmitowała całe zajście. Na udostępnionych przez nią nagraniach widać m.in. funkcjonariuszy próbujących zatrzymać członków Ruchu Obrony Granic oraz szarpaninę między służbami a uczestnikami manifestacji. Część członków ROG, w tym jego lider Robert Bąkiewicz, została unieruchomiona przez policję, skuta i tymczasowo zatrzymana, a następnie zwolniona po zakończeniu policyjnych czynności. 

Arkadiusz Mularczyk spiął się z dziennikarzem po pytaniu o Roberta Bąkiewicza 

Temat zatrzymania Roberta Bąkiewicza pojawił się także w poniedziałkowej (22 czerwca) porannej rozmowie w Radiu Kraków, której gościem był europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – O Niemcy chciałem teraz zapytać i spektakl, który dla widzów Republiki urządził w Berlinie Robert Bąkiewicz. Jak pan ocenia happening byłego kandydata PiS do Sejmu? – zapytał prowadzący wywiad Rafał Nowak-Bończa. – Pana pytania mnie intrygują – odparł polityk. 

– Pojechała grupa polskich patriotów, żeby upamiętnić polskich patriotów przy tym „słynnym” kamieniu i zostali zmasakrowani przez niemiecką policję. Obywatele Izraela, amerykańscy Żydzi nie są tak traktowani w Berlinie. Wtedy byłby skandal na cały świat, a minister spraw wewnętrznych Niemiec byłby zdymisjonowany. Polaków bić można. Można obrażać. Jak ktoś narusza… – kontynuował. Dziennikarz odpowiedział mu na to, że „niemieccy policjanci zrobili dokładnie to, czego polska prawica domaga się od polskich służb”, ponieważ „stanowczo wyegzekwowali prawo miejscowe i nie pozwolili przybyszom z innego kraju na samowolkę”.

– Pan jest Polakiem w ogóle? Jadą Polacy do Berlina upamiętniać polskie ofiary II wojny. Nawet jak naruszają przepisy administracyjne o zgromadzeniach, to reakcja policji była odpowiednia, żeby ich masakrować, rzucać na ziemię, kopać po głowach, łamać żebra? Pan się słyszy? Co by się stało z polskimi policjantami? – zareagował Mularczyk. 

Gdy dziennikarz stwierdził, że posłowi mogło się spodobać „przedstawienie Bąkiewicza”, polityk powiedział, że jest tym „zszokowany”. – Musimy być solidarni z Polakami, nie z niemiecką, brutalną policją, która by sobie nie pozwoliła na to samo wobec Żydów i muzułmanów. Oni nas traktują gorzej – kontynuował.

Powtórzył później też, że członkowie Ruchu Obrony Granic zostali „zmasakrowani przez niemiecką policję”, a działania mundurowych były brutalne. – Oczekuję dymisji komendanta niemieckiej policji, który wydał zgodę na taką akcję. Nie może być tak, że my pozwalamy, żeby obywatele polscy byli maltretowani, a w zupełnie inny sposób są traktowani muzułmanie i Żydzi – powiedział. 

Dziennikarz o zachowaniu Mularczyka: To nie pierwszy raz 

– Politycy mówią różne rzeczy, a to, co mówią, świadczy o nich, a nie o mnie – powiedział Gazeta.pl Rafał Nowak-Bończak. – Myślę, że jak z nimi rozmawiam, to nasi słuchacze i widzowie słyszą i widzą i sami wyciągają z tego wnioski – dodał. 

– Jeśli chodzi o tę agresję europosła Mularczyka, to nie pierwszy raz z nim rozmawiałem i nie pierwszy raz pojawiła się taka agresja. Jednak wcześniej nigdy mnie nie pytał, czy jestem Polakiem. Wydaje mi się, że jest to objaw słabości, objaw braku argumentów w dyskusji, bo moim zdaniem poseł Mularczyk tych argumentów zbyt wiele nie ma – powiedział dziennikarz. 

Udział