
-
Premier Węgier Peter Magyar wyznaczył prokuratorowi generalnemu termin na przedstawienie informacji o postępach w śledztwie dotyczącym ukraińskiego konwoju ze złotem, grożąc ujawnieniem nowych danych w przypadku braku odpowiedzi.
-
Węgierska Prokuratura Generalna poinformowała, że prowadzone są dwa oddzielne śledztwa w związku z konwojem: jedno dotyczące prania brudnych pieniędzy, a drugie możliwych nadużyć podczas zatrzymania.
-
W marcu węgierskie służby zatrzymały konwój ukraińskiego Oszczadbanku z gotówką i złotem. Zajęte środki zwrócono Ukrainie w maju.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Jak wygląda stan śledztwa w sprawie konwoju ze złotem, drogi panie prokuratorze generalny? – pytał na konferencji prasowej premier Węgier Peter Magyar.
Dodał następnie, że wiele osób interesuje, kogo dotychczas przesłuchano w charakterze podejrzanych, dlaczego tylko tyle osób i kogo jeszcze śledczy zamierzają przesłuchać.
Węgry: Peter Magyar o sprawie konwoju ze złotem. Postawił ultimatum
Premier Węgier zapowiedział, że prokurator generalny ma czas do godziny 15 w czwartek, aby „złożyć sprawozdanie z tego, o czym powinien poinformować opinię publiczną” – podał serwis Telex.
Magyar zagroził, że jeśli Gabor Balint Nagy mimo wszystko nie poinformuje o rozwoju sprawy, to po godzinie 15 szef węgierskiego rządu podzieli się kilkoma „dość interesującymi i ważnymi” informacjami.
Węgierska prokuratura odpowiada Magyarowi. „Wydawaliśmy komunikaty”
Około godz. 15 Prokuratura Generalna Węgier wydała oświadczenie. „W sprawie tzw. konwoju ze złotem prokuratura wielokrotnie wydawała komunikaty, które zostały przekazane przedstawicielom prasy, a także udostępnione wszystkim zainteresowanym na stronie internetowej prokuratury” – podano.
Prokuratura Generalna napisała, że opinia publiczna traktuje sprawę „złotego konwoju” jako jedną sprawę, ale w rzeczywistości toczą się dwa odrębne śledztwa: jedno w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy, prowadzone przez Krajowy Urząd ds. Podatków i Ceł (NAV), a drugie dotyczące ewentualnych nadużyć, do których doszło podczas zatrzymania, prowadzone przez prokuraturę.
„Zgodnie z fachową opinią wydziału specjalistycznego Prokuratury Generalnej w odniesieniu do niektórych osób zajmujących wysokie stanowiska już teraz sformułowano uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, podczas gdy prokuratura śledcza opowiedziała się za inną kolejnością czynności procesowych (…) Prokurator generalny wielokrotnie oświadczał, a także wydał pisemne polecenie, że prokuratura śledcza musi zbadać wszystkie wątki sprawy, niezależnie od tego, kogo i jakich organizacji ona dotyczy” – czytamy w komunikacie.
„Premier po raz kolejny przekracza granice”. Jest głos z partii Fidesz
W oświadczeniu stwierdzono też, że w najbliższym czasie można spodziewać się „merytorycznych” wyników śledztwa prokuratorskiego, o których prokuratura przekaże szczegółowe informacje, oraz dodano, że na chwilę obecną można jedynie poinformować, iż prokuratura śledcza „podejmuje działania zmierzające do przesłuchania podejrzanego”.
„Chcielibyśmy ponadto podkreślić i zwrócić uwagę na fakt, że prokuratura jest niezależnym podmiotem wymiaru sprawiedliwości, a rząd nie może wydawać jej poleceń” – podkreśliła węgierska Prokuratura Generalna.
W podobnym tonie zareagował Bertalan Havasi z partii Fidesz. W oświadczeniu przekazanym agencji MTI napisał, że „Peter Magyar po raz kolejny nie potrafi się opanować”.
„Fidesz nie dziwi się już nawet temu, że premier po raz kolejny przekracza granice konstytucyjne. Zgodnie z węgierską konstytucją prokuratura i prokurator generalny są niezależni i odpowiadają wyłącznie przed parlamentem. Premier nie może wydawać poleceń prokuratorowi generalnemu. Jeśli jednak to uczyni, będzie to brutalnym przejawem nadużycia władzy” – stwierdził Havasi. Dodał, że Fideszwzywa Petera Magyara „do powrotu na grunt rządów obywatelskich i opartych na zasadach państwa prawa”.
Magyar wzywa prokuratora generalnego do rezygnacji. Mówi o „wpływach partii Fidesz”
Na późniejszym briefingu prasowym Magyar tłumaczył, że nie sformułował polecenia, lecz prośbę w związku z toczącym się śledztwem, ponieważ prokurator generalny już wcześniej zapowiedział, że wkrótce pojawią się informacje na ten temat.
Według premiera Węgier różne instytucje w tym NAV oraz prokuratura „wzajemnie obarczają się winą” za wydarzenia związane z ukraińskim konwojem ze złotem, ale jego zdaniem „polecenia pochodziły z dużo wyższych szczebli”. Jak mówił, wie że kilka tygodni temu jeden z organów prokuratorskich polecił drugiemu przeprowadzenie przesłuchań konkretnych osób, o czym należałoby poinformować opinię publiczną – czy doszło do tych przesłuchań, a jeśli nie, to dlaczego.
Według Magyara odejście szefa prokuratury śledczej Pala Furchta również nie jest przypadkowe, a w związku z tym w instytucji „panują poważne konflikty”. Premier przekazał prokuratorowi generalnemu, że „jeśli nie jest w stanie oczyścić swojej instytucji z wpływów partii Fidesz, powinien zrezygnować ze stanowiska”.
Telex przypomina, że w poniedziałek Magyar powiedział, że według jego informacji prokurator generalny zamierza złożyć rezygnację, i zasugerował, że rezygnacja ta może mieć związek ze sprawą konwoju ze złotem.
Ukraiński konwój zatrzymany na Węgrzech. Budapeszt zwrócił środki
Na początku marca węgierskie służby zatrzymały dwa pojazdy należące do ukraińskiego państwowego Oszczadbanku wraz z siedmioma jego pracownikami. Wszystkie przewożone środki – 40 mln dolarów, 35 mln euro oraz 9 kg złota – zostały skonfiskowane.
Według strony ukraińskiej, Oszczadbanku, który był odbiorcą pieniędzy, a także austriackiego banku Raiffeisen, który wysłał środki, w transporcie, który przewoźnicy mieli dostarczyć z Austrii do Ukrainy, nie było nic niezwykłego.
Portal VSquare, cytując źródła bliskie sprawie, przekazał pod koniec marca, że celem zatrzymania konwoju ukraińskiego banku nie było egzekwowanie prawa, ale wywołanie kryzysu dyplomatycznego między Węgrami i Ukrainą, który mógłby przynieść korzyści ówczesnemu premierowi Viktorowi Orbanowi w przedwyborczej kampanii. Telex informował w czerwcu, że Orban osobiście podjął decyzję o zatrzymaniu konwoju.
Rozpowszechniano doniesienia, że z przesyłką były problemy, że miało dojść do prania brudnych pieniędzy, a środki te mogą mieć związek z finansowaniem Tiszy – jednak do tej pory nie przedstawiono żadnych dowodów na poparcie tych zarzutów.
Węgry zwróciły Ukrainie całą zajętą sumę na początku maja – po wyborach parlamentarnych wygranych przez Tiszę obecnego premiera Magyara, ale jeszcze przed jego zaprzysiężeniem na nowego szefa rządu. 17 czerwca Magyar ogłosił, że Węgry wszczynają wewnętrzne postępowanie mające wyjaśnić decyzje organów państwowych w sprawie ukraińskiego konwoju. Prokurator generalny „musi niezwłocznie zająć się tą sprawą” – napisał premier na platformach Facebook i X.












