
„Takie tam w biurze. Oj było chwilę ciepło…” – skomentował swoje nagranie przewodnik tatrzański Szymon Stoch. Sytuacja została zarejestrowana w piątek, 26 czerwca przed godziną 7:00 rano.
Niedźwiedź na Rysach. Niesamowite nagranie przewodnika z Tatr
Na wideo zamieszczonym w mediach społecznościowych widać niedźwiedzia brunatnego, który znajduje się w odległości kilkunastu metrów od turystów wchodzących na Rysy. Szymon Stoch szacuje, że było to na wysokości ok. 2351 m n. p. m.
Na nagraniu słychać, jak autor mówi do innych turystów, aby przechodzili za niego. „Proszę się nie bać” – uspokajał ich przewodnik. Chodziło o to, aby zostawić niedźwiedziowi jak najwięcej miejsca i zwierzę mogło spokojnie przejść.
„Spokojnie, pójdzie sobie” – zapewniał innych turystów Szymon Stoch. Drapieżnik, choć duży, był ewidentnie zestresowany i zaskoczony obecnością ludzi. Poruszał się przez chwilę po zalegającym śniegu i lodzie, co mogło się dla niego skończyć tragicznie. W pewnym momencie zaczął się nawet ześlizgiwać. „Jak będziemy się ruszać, to może stąd spaść” – zauważył przewodnik Szymon Stoch.
Niedźwiedziowi na szczęście nic się nie stało. Zwierzę w końcu oddaliło się od turystów, wybierając inną górską trasę. „Ale poszedł” – podsumował na nagraniu Szymon Stoch.
W Tatrach żyje niewielka część populacji polskich niedźwiedzi brunatnych – ok. 20 proc. Zdecydowanie więcej jest ich w Bieszczadach. W sumie w naszym kraju jest ok. 100-150 niedźwiedzi brunatnych. Zwykle nie wchodzą one na wysokości powyżej 1500 m n. p. m., ale są wyjątki, np. gdy zwierzęta poszukują pożywienia lub migrują w poszukiwaniu dla siebie nowych siedlisk.
Nagranie Szymona Stocha w kilka godzin po publikacji uzyskało w serwisie Instagram ponad 30 tys. polubień. „Bez raków, bez czekana i bez kasku” – żartują o niedźwiedziu komentujący. „Mając za plecami taką 'masotkę’ nikt by nie marudził… Szczyty same by się zdobywały w ekspresowym tempie. Wspaniały film” – podsumowuje inna osoba.












