
-
Google poinformowało o blokowaniu kont odpowiedzialnych za nadawanie obraźliwych opisów wybranym lokalizacjom w Mapach Google.
-
W weekend zmieniono nazwy wielu warszawskich muzeów, parków, pomników oraz cmentarzy na określenia związane z przywódcami III Rzeszy, kontrowersjami politycznymi i obraźliwymi określeniami.
-
Google zadeklarowało usuwanie nieodpowiednich treści zgodnie z własną polityką, obejmującą fałszywe informacje, podszywanie się pod inne osoby i wulgarny język.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wysyłając zapytanie prasowe do Google Polska, przygotowaliśmy listę 46 przykładów obiektów, którym w weekend zmieniono nazwy w popularnej aplikacji. Wiele muzeów czy parków stolicy było opatrzone hasłami lub nazwiskami związanymi z przywódcami III Rzeszy. Stało się tak np. z Muzeum Powstania Warszawskiego.
Skandal w Mapach Google. Zmienione nazwy pomników i cmentarzy
Inne zmiany dotyczyły współczesnych polityków tudzież osób z nimi związanych. Pałac Prezydencki otrzymał nazwę „Pałac Kibolski”. Pomnik Lecha Kaczyńskiego opisano mianem pomnika „Parszysława Kundlińskiego” a warszawską Syrenkę powiązano z sposób obraźliwy z córką zmarłego prezydenta. Tor wyścigów konnych na Służewcu nazwano „Torem Wyścigów Konfederackich Robali”. Siedziba Prawa i Sprawiedliwości otrzymała nazwę tak wulgarną, że nie wypada jej cytować.
Zmiany dotyczyły też aktualnie rezonujących sporów historycznych. Park Stefana Żeromskiego otrzymał na przykład imię „Stepana Bandery”, a obóz w Oświęcimiu opisano hasłem „polski obóz koncentracyjny”.
Zmanipulowane informacje dodano także do Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej oraz warszawskich cmentarzy.
Google Polska reaguje. „Blokujemy konta”
W Google Polska zapytaliśmy, w jaki sposób dokonano zmian nazw obiektów, czy korporacja wie, kto za to odpowiada oraz jak zabezpieczyć obiekty w Mapach Google w przyszłości. W odpowiedzi otrzymaliśmy krótkie stanowisko firmy.
„Na bieżąco usuwamy niewłaściwe nazwy przypisane do wielu lokalizacji w Polsce w Mapach Google. Blokujemy odpowiedzialne za nie konta i rygorystycznie egzekwujemy nasze zasady dotyczące treści” – wskazuje Biuro Prasowe Google Polska.
W ramach tych zasad korporacja ma wskazuje „treści zabronione i podlegające ograniczeniom”. Są to:
-
Fałszywe i wprowadzające w błąd treści oraz opinie;
-
Podszywanie się pod inne osoby;
-
Nieprawdziwe informacje;
-
Wprowadzanie użytkowników w błąd.
Zasady przewidują też „nieodpowiednie treści i zachowania”, które między innymi zakładają publikowanie treści obraźliwych, nieprzyzwoitych i wulgarnych.
„Jeśli zachowanie użytkownika Map Google na tej platformie i poza nią szkodzi naszym użytkownikom, członkom społeczności, pracownikom lub ekosystemowi, możemy podjąć różne działania, od zawieszenia uprawnień po zamknięcie konta. Podczas sprawdzania treści i kont bierzemy pod uwagę różne typy informacji, w tym samą treść, informacje o koncie, działania użytkownika, obecność wzorca szkodliwych zachowań, a także inne informacje uzyskane za pomocą mechanizmów zgłaszania treści (w odpowiednich przypadkach) oraz na podstawie własnych analiz” – podkreśla Google w swojej polityce publikowania treści.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl
-
Rośnie napięcie na linii Polska-Ukraina. Kardynałowie krajów apelują
-
Współpracownik Zełenskiego w MSZ. Ukraińskie propozycje ws. „bohaterów UPA”












