
„W sprawie dotyczącej zaginionej Iwony Wieczorek na bieżąco wykonywane są czynności dowodowe przez powołany do tej sprawy zespół składający się z prokuratora oraz funkcjonariuszy Wydziału dw. z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji” – przekazała dziennikarzowi Gazeta.pl prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.
Jak przekazała, „działania te obejmują zarówno przesłuchania świadków, jak i czynności wykonywane w terenie (w tym oględziny z użyciem georadaru – również w rejonie Pomorza)”.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Prokuratura o „wersji osobowej”
„W ostatnim czasie pozyskano istotną dla postępowania ekspertyzę biegłych, która dotyczy jednej w ważniejszych wersji osobowych. Na obecnym etapie z uwagi na bezpieczeństwo kolejnych zaplanowanych czynności nie możemy udzielić bardziej szczegółowych informacji” – zaznaczyła prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska.
Co oznacza „wersja osobowa”? Jak usłyszeliśmy w Prokuraturze Krajowej, to ekspertyza dotycząca jednej z osób przewijającej się w śledztwie. Na tym etapie jednak jest za wcześnie, by przewidywać, czy wspomnianej osobie zostaną w ogóle postawione zarzuty.
W kwietniu prokurator Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, przekazał w rozmowie z Onet.pl, że opinia w pewnej części dotyczyła Fiata Cinquecento, o którym policja informowała wcześniej w komunikatach.
17 lipca 2010 r., a więc w dniu zaginięcia Iwony Wieczorek, samochód był widziany o godz. 05.07 nad ranem w Gdańsku w rejonie Parku Reagana, a następnie przemieszczał się na trasie Rumia, Reda, okolice Pucka. Funkcjonariusze wskazywali, że związek z zaginięciem może mieć właśnie kierowca białego fiata. Policja apeluje o jakiekolwiek informacje na temat właściciela samochodu lub osoby, która tego dnia kierowała autem.
Sprawa Iwony Wieczorek. Co stało się z 19-latką?
Do zaginięcia Iwony Wieczorek doszło w nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. w Gdańsku. Nastolatka spędzała czas ze znajomymi na jednej z sopockich dyskotek. Po godz. 3 w nocy zdecydowała, że wróci do domu, znajdującego się w Gdańsku Jelitkowie. Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały nastolatkę przechodzącą ul. Grunwaldzką w Sopocie o godz. 3.07, a potem kierującą się w stronę wejścia na plażę nr 63 (była już godz. 4.12). Dziewczyna nigdy nie dotarła do domu.
W 2011 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo. Po ośmiu latach akta sprawy zostały przekazane do Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Śledztwo formalnie nie zostało jednak do tej pory „podjęte na nowo” (potocznie nazywane „wznowieniem”). Prokuratura przeprowadzi mimo to czynności, które ostatecznie mogą doprowadzić do jego wznowienia.
Poszukiwania Iwony Wieczorek. NIK o błędach policji
Najwyższa Izba Kontroli w komunikacie z 2015 r. wskazywała, że tuż po zaginięciu Iwony Wieczorem w Komendzie Miejskiej Policji w Sopocie sprawie nadano kategorię drugą, „podczas gdy z okoliczności wynikało jasno, że należało zastosować kategorię pierwszą”.
„W konsekwencji nadania niewłaściwej kategorii poszukiwań nie podjęto niezwłocznie po przyjęciu zawiadomienia” – wskazywała NIK. Dokładnego przeszukania terenu, gdzie ostatnie widziana była 19-latka, dokonano dopiero po trzech dniach od zgłoszenia o zaginięciu, a dopiero po 10 dniach użyto psów szkolonych do odnajdywania zwłok.
„Nie zarejestrowano także w ewidencji policyjnej fotografii zaginionej ani przedmiotów i dokumentów, które miała przy sobie; nie opublikowano informacji o poszukiwaniu zaginionej w środkach masowego przekazu, ani nie zabezpieczono od razu monitoringu w obiektach znajdujących się na trasie prawdopodobnego przejścia zaginionej z Sopotu do Gdańska Jelitkowo (zrobiono to dopiero po siedmiu dniach, dlatego monitoring prowadzony przez hotele, które przechowywały go tylko od kilkunastu godzin do kilku dni, został bezpowrotnie utracony)” – wyliczała NIK.
Redagował Jan Latała










