
Minister funduszy i polityki regionalnej i liderka partii tworzącej rząd kilkakrotnie powtarzała jednak, że partia powinna koncentrować się na konkretnych sprawach, które są ważne dla obywateli, a nie na wewnętrznych układankach.
W rozmowie pojawił się wątek grupy „Umiarkowani”, jaką miał założyć Szymon Hołownia na jednym z komunikatorów. Pełczyńska-Nałęcz została zapytana, czy należy do tej grupy. Odpowiedziała, że nie wie, bo „nie wchodziła na tę grupę”. Według informacji dziennikarza Patryka Michalskiego Szymon Hołownia niedługo przed odejściem z zarządu partii utworzył na Facebooku tę grupę, gdzie snuje plany dotyczące dalszej aktywności politycznej. Sam deklarował, że jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji dotyczącej obecności w polityce, ale może to zrobić w okolicach końca wakacji. Hołownia zaznaczył też, że szuka ludzi „myślących tak samo, albo zgadzających się w 95 procentach”.
„Nić porozumienia” między Hołownią i Pełczyńską-Nałęcz
Prowadzący rozmowę w TOK FM zapytał, czy między Pełczyńską-Nałęcz a Hołownią „pękła nić porozumienia”. – W ogóle nie mam w zwyczaju opowiadania o własnej partii. Uważam, że partia powinna zajmować się ludźmi, a nie samą sobą. Z Szymonem Hołownią oczywiście rozmawiam, ale to są nasze sprawy, a ludzi interesuje dowiezienie KPO, sprawiedliwe podatki – powiedziała.
Wcześniej nazwisko Szymona Hołowni zniknęło ze strony partii jako jednego z wiceprzewodniczących. Nie było żadnego komunikatu partii w tej sprawie. „Z ustaleń Michalskiego wynika, że Szymon Hołownia złożył rezygnację w sobotę podczas Rady Krajowej partii, a jego miejsce zajęli nowi politycy. Zastępcami Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz są obecnie Ewa Schädler jako pierwsza wiceprzewodnicząca partii, Adam Rudawski jako drugi wiceprzewodniczący partii oraz Wioletta Tomczak, Łukasz Bałajewicz, Piotr Górnikiewicz i Katarzyna Nowakowska jako wiceprzewodniczący” – czytamy w TVN24.
Prowadzący rozmowę w TOK FM zapytał liderkę Polski 2050 o możliwe zmiany w partii i na stanowisku szefa klubu – Szymon Hołownia ponoć chciałby zastąpić Pawła Śliza. – Naprawdę uważam, że ludzie mają po kokardę dosyć opowiadania polityków o samych sobie – ucięła szybko temat Pełczyńska-Nałęcz.
Przyszłość partii i Szymona Hołowni
Polityczka dodała też, że sprawy partii nie przysłaniają jej prowadzenia innej działalności. – Jestem Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i zajmuję się drugim progiem podatkowym, dowiezieniem dla ludzi inwestycji w ich okolicy, żeby naprawdę mieli od tego lepsze życie. Ja po to jestem w polityce – powiedziała.
Odniosła się też do pytania, czy obecna sytuacja może oznaczać rozpad partii. – Nic się nie rozwali za moją sprawą na pewno. Jestem za rozmową, porozumieniem, współpracą w partii i przede wszystkim pracą na rzecz konkretnych spraw dla ludzi. Tym się zajmuję – podkreśliła.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skomentowała też doniesienia o możliwym przeniesieniu się Hołowni do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie dała jednoznacznej odpowiedzi. – Chcę, współpracuję i bardzo sobie cenię Szymona Hołownię. Natomiast ja nie jestem w stanie odpowiadać za każdą osobę w partii. Partia musi się zajmować ludźmi i sprawami, a nie samą sobą, bo ludzie tego oczekują – stwierdziła. – Szymon i ja podzielam ten pogląd, mówił: do polityki się nie idzie po stołki, polityka to nie IKEA, polityka to załatwianie spraw dla ludzi – dodała.
Odniosła się też do sugestii, że może odrodzić się Trzecia Droga, czyli koalicja Polski 2050 i PSL. – Jak przyjdzie moment koalicyjny, to będziemy rozmawiać. Polska 2050 ma różne możliwości koalicyjne, co jest zasobem – zakończyła.












