
-
Chłopcy z okolic Nowego Tomyśla codziennie rano zbierają jagody, aby zarobić na swoje potrzeby.
-
Historia dwóch nastolatków zyskała popularność po wpisie ich mamy w mediach społecznościowych.
-
Post matki na facebookowej grupie zebrał kilkadziesiąt tysięcy reakcji i tysiące komentarzy.
-
Zarobione przez nastolatków pieniądze mają być przeznaczone na książki, gry, puzzle oraz wyjazdy rodzinne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dwaj chłopcy z okolic Nowego Tomyśla (woj. wielkopolskie) dowiedzieli się, że są zlecenia na jagody, a owoców w tym roku w lesie nie brakuje. Postanowili więc, że będą je zbierać.
Wakacyjne zbiory dla 13 i 14-latka rozpoczynają się o ósmej rano. Wtedy razem z mamą ruszają do lasu. – Zbieram jagody, bo tak sobie zarabiam. Później je z mamą sprzedajemy, to mam pieniążki na swoje zachcianki – mówił na antenie Polsat News jeden z nich. Każdego dnia pracują do godz. 15.
Nowy Tomyśl. Akcja nastolatków podbiła sieć, zaczęło się od wpisu matki
Matka chłopców opublikowała w poniedziałek post na facebookowej grupie „Spotted: Nowy Tomyśl”.
„Dwóch chłopców w wieku 13 i 14 lat zarabia na swoje wydatki na wakacje, zbierają jagody własnoręcznie i je sprzedają. 25 zł za litr czystych (bez liści i ogonków) świeżych jagód. Zainteresowane osoby proszę o zostawienie komentarza, chłopcy odezwą się prywatnie” – brzmi treść postu, który szybko zyskał popularność.
Pojawiło się pod nim blisko 45 tys. reakcji oraz ponad 3,9 tys. komentarzy. Internauci nie kryli podziwu dla chłopców, którzy wykazują się przedsiębiorczością.
„Wielki szacunek i ukłony dla tych chłopaków. Brawo za chęci!” – brzmi jeden z nich. Pochwały zebrała też mama, która uczy synów, że „na wyszko trzeba zapracować”.
Nastolatkowie zbierają jagody. Matka wprost: Nie spodziewałam się takiego odzewu
– Nie spodziewałam się takiego odzewu. Po prostu wystawiłam (ogłoszenie – red.), żeby chłopcy codziennie to, co uzbierają, mogli sobie sprzedać – mówiła na antenie Polsat News mama nastolatków.
Jak sama przyznała, komentarzy jest tak wiele, że już ich nie czyta. – Pierwszego dnia czytałam, nazbierałam trochę zamówień na kolejne dwa tygodnie – relacjonowała.
Chłopcy deklarują, że zabronione pieniądze przeznaczą m.in. ma książki, gry komputerowe i puzzle. Chcą też wyjechać z rodziną nad morze oraz ruszyć w przeciwnym kierunku – do Wałbrzycha, żeby zwiedzić zamek Książ.
-
Miliony Polaków źle myją owoce i warzywa? „Trzeba szorować”
-
Choroba niemytych jagód. Lekarz pokazuje zdjęcie z rezonansu i ostrzega













