
Od lutego 2022 roku Rosja straciła około 1,4 mln żołnierzy zabitych i rannych – wynika z raportu Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie.
Szacuje się, że straty Ukrainy wyniosły od 525 000 do 625 000 osób (tym od 125 000 do 150 000 ofiar śmiertelnych), co łącznie daje ponad 2 mln ofiar po obu stronach.
Jak czytamy w opracowaniu, to liczba czterokrotnie wyższa niż suma ofiar śmiertelnych po stronie Stanów Zjednoczonych we wszystkich konfliktach od zakończenia II wojny światowej oraz ponad dziewięciokrotnie większa niż łączna liczba ofiar śmiertelnych ze strony Związku Radzieckiego i Rosji we wszystkich wojnach od czasów II wojny światowej.
W analizie podkreślono: „Rosyjska kontrola terytorialna w Ukrainie zmniejszyła się wiosną 2026 roku. Rosyjskie siły straciły więcej terenu, niż zdobyły zarówno w kwietniu, jak i maju. Łącznie oznaczało to utratę około 400 kilometrów kwadratowych i pierwsze miesięczne straty netto od sierpnia 2024 roku – kolejny sygnał trudności rosyjskiej armii”.
Według analityków na linii frontu znajduje się obecnie ponad 400 tys. rosyjskich żołnierzy i około 250 tys. ukraińskich.
Wojna w Ukrainie. „Rosjan bardziej interesują rafinerie”
Według dr Jakuba Benedyczaka, analityka ds. Rosji z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, szacunki ze wspomnianego raportu brzmią całkiem realnie.
– 1,4 mln stanowi 1 proc. populacji kraju. To oczywiście jest bolesne. Pamiętajmy, że część tych ofiar to ludzie z innych krajów – Bangladeszu czy Korei Północnej – tłumaczy.
Benedyczak, pytany o nastroje w rosyjskim społeczeństwie zauważa, że obywatele mają tam jeszcze większe bolączki.
– Rosjan dużo bardziej interesują rafinerie i trudności w dostawach paliwa właściwie w każdym regionie Rosji; to, że w niektórych regionach występują trudności aprowizacyjne z dostawą żywności, wody czy po prostu z transportem – wymienia.
Wojna Rosja – Ukraina. Zaufanie do Putina spada
Poziom zaufania Rosjan do Władimira Putina spadł w ciągu tygodnia o 3,4 punktu procentowego i wynosi 73,3 proc. – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Rosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM) w dniach 22-28 czerwca, na który powołuje się niezależny portal Meduza.
– To też nie jest tragedia – ocenia Benedyczak. – To, że ranking spada, jest też osobnym działaniem politycznym. W Moskwie dochodzi do gry między administracją prezydenta, która organizuje wybory, a „siłowikami” (politykami z najwyższych szczebli władzy, wywodzących się ze służb specjalnych lub wojska – red.) – ocenił.
Jak wynika z informacji portalu Meduza, generałowie rosyjskich tajnych służb chcą przekonać Władimira Putina do przełożenia wyborów do Dumy, zaplanowanych na wrzesień.
Według jednego ze źródeł „rozmowy o przełożeniu, a w rzeczywistości – o odwołaniu wyborów w najbliższej perspektywie” pojawiły się już wiosną 2026 roku.
Stosunek Rosjan do wojny oczywiście staje się coraz bardziej negatywny, choć w tym przypadku trudno ufać rankingom.
Benedyczak wskazuje tu na ważną zmienną, o której „ludzie z Zachodu często zapominają”: – Nawet jeżeli ktoś jest przeciwny albo jest niezadowolony z przebiegu wojny, bo ona za długo trwa, bo Charków i Odessa nie zostały zdobyte itd., to część tych osób nie mówi o zakończeniu wojny, tylko na przykład o użyciu ładunków nuklearnych albo powiększeniu armii. Takie osoby nie są przeciwne wojnie, tylko uważają, że Rosja angażuje zbyt małe środki.
Rosja. Obywatele ocenili Putina
O spadających notowaniach Putina pisaliśmy w Interii wielokrotnie.
Z sondażu WCIOM wynika również, że pozytywnie działalność Putina jako głowy państwa odbiera 66,9 proc. respondentów. To o 3,5 punktu procentowego mniej niż tydzień wcześniej – opisuje Meduza. Ostatni raz poziom poparcia dla prezydenta spadł tak gwałtownie w sierpniu 2024 roku.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Jednocześnie – jak czytamy – 21,3 proc. ankietowanych wyraża dezaprobatę dla działań Putina, w porównaniu z 19,7 proc. w poprzednim tygodniu.
Anna Nicz
Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl













