
-
W Gwatemali planowana jest reintrodukcja bardzo rzadkiego jadowitego gatunku jaszczurki Heloderma charlesbogerti, która jest hodowana w niewoli.
-
Helodermy, uznawane za jedne z nielicznych jadowitych jaszczurek na świecie, są krytycznie zagrożone i obecnie liczą od 500 do 700 dorosłych osobników na wolności.
-
Jad tych jaszczurów inspirował do opracowania leków inkretynowych, znajdujących zastosowanie w leczeniu cukrzycy.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zanim nie okazało się, że także warany stosują do łowów toksyny znajdujące się w ich pysku, za jedyne jadowite jaszczurki na świecie uchodziły właśnie helodermy (nawiasem mówiąc, są one zapewne spokrewnione z waranami). Z tego zresztą powodu budziły one respekt, potęgowany też ich wyglądem, sposobem poruszania się i dość sporymi rozmiarami. Te jaszczury z pustyń Ameryki Północnej osiągają prawie metr, największa heloderma meksykańska ma 90 cm długości, masywne ciało z łuskami podobnymi do paciorków, wielki pysk z wysuwanym językiem i paszczę pełną jadu.,
To robi wrażenie i helodermy otacza w związku z tym wiele mitów i opowieści. A za nimi często postępuje zagłada.
Helodermy to zatem dzisiaj gady ginące i wymagające ochrony. I to wszystkie, aczkolwiek niektóre z nich są rzadkie wręcz ekstremalnie.
Heloderm jest więcej niż nam się wydawało
Niegdyś uważano, że istnieją tylko dwa ostatnie gatunku heloderm (w przeszłości Ziemię zamieszkiwało ich więcej) – heloderma arizońska i heloderma meksykańska. Różnią się kolorami, wyglądem i miejscem zamieszkania. Pierwsza ma charakterystycznie różowe plamy na ciele, druga – żółtawe. Pierwsza, znana też jako gila, żyje na południowym zachodzie USA, od stanów Nevada i Utah po Rio Grande oraz przyległe stany Meksyku. Heloderma meksykańska jest o wiele większa. Żyje dalej na południe, w Meksyku i Gwatemali. Zoologowie są jednak zdania, że heloderma arizońska i meksykańska to nie wszystko. Należy wyróżnić jeszcze trzy inne gatunki tych jaszczurek.
Jednym z nich jest Heloderma alvarezi z terenów południowego Meksyku i Gwatemali, kolejnym – Heloderma exasperatum z zachodniego Meksyku i wreszcie Heloderma charlesbogerti, która jest ekstremalnie rzadkim gadem żyjącym wyłącznie w pasie zarośli doliny Motagua w południowo-wschodniej Gwatemali. To właśnie ten gatunek jest na krawędzi wymarcia, a Gwatemala planuje jego reintrodukcję.
Ośrodek hodowlany w La Aurora oszacował, że na wolności pozostało zaledwie 500-700 dorosłych osobników tej helodermy. Ten ośrodek w Gwatemali chce doprowadzić do sztucznego wylęgu nowego pokolenia i uważnie monitoruje cenne jaja za pomocą zdalnych kamer i zbiorników inkubacyjnych. Wyklute już młode są przygotowywane do wypuszczenia na wolność w przyszłym roku. To może być przełomowy moment dlatego gatunku, który ma doprowadzić do powstania nowych pokoleń i ocalenia najrzadszej jadowitej jaszczurki świata.
Jadowite jaszczurki plądrują gniazda ptaków, gadów i gryzoni
Młode jaszczurki po wykluciu zostaną najpierw przeniesione do dużych wybiegów w imitacji ich naturalnego środowiska, z uwzględnieniem roślin i wyglądu ekosystemu, także naturalnych posiłków. Helodermy zjadają małe kręgowce, ale najchętniej plądrują gniazda. Pożerają jaja ptaków i pisklęta, niszczą jaja węży i żywią się także w gniazdach gryzoni, gdzie zjadają noworodki. Jeżeli wyklute w hodowli gady sobie poradzą, zostaną wypuszczone na wolność.
Ugryzienie człowieka przez helodermę nie bywa śmiertelne, gdyż siła jej toksyny nie jest tak wielka jak np. w przypadku węży. Takie pokąsanie to jednak nic przyjemnego. Powoduje infekcję, obrzęk, także ból i to niekiedy spory. Konsekwencją są bóle głowy, nudności, wymioty. Toksyny zawarte w paszczy helodermy arizońskiej stały się już inspiracją do powstania leków inkretynowych, czyli działających na hormony jelitowe zwiększające wydzielanie insuliny przez komórki beta wysp trzustkowych po spożytym posiłku. To ważne w leczeniu cukrzycy, choroby cywilizacyjnej naszych czasów.













