
-
Program Kalejdoskop Wydarzeń omawiał kryzys w służbie zdrowia oraz działania Jolanty Sobierańskiej-Grendy, która relacjonowała swoją pracę podczas długiej konferencji.
-
Poruszono wątki afery w Szpitalu Południowym dotyczącej braku nadzoru, tolerowania nadużyć i politycznego umocowania lekarzy oraz krytycznie oceniono propozycje reformy systemu zdrowia.
-
Dyskutowano o budzących panikę propozycjach zmian, powiązaniach lekarzy z politykami i opóźnionej reakcji służb na zabezpieczanie dokumentacji medycznej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Stało się coś bardzo istotnego, otóż pan prezydent Donald Trump spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim (…) no i powiedział mu coś o Polsce – powiedziała na antenie Polsat News Dorota Gawryluk, przytaczając słowa amerykańskiego przywódcy o „wspaniałym kraju” i „świetnym prezydencie”.
Donald Trump zmienił nastawienie Wołodymyra Zełenskiego do Polski?
W ocenie dziennikarki słowa te przełożyły się na zmianę postawy głowy Ukrainy w konflikcie z Warszawą. – Wydaje mi się, że to jest niedoceniony moment (…). Dlatego, że natychmiast pojawiły się zauważalne zmiany, jeżeli chodzi o narrację Zełenskiego i podejście do Polski – powiedziała.
– Wydaje mi się, że do tego momentu myślał, że wystarczy mu poparcie Niemiec (…) i nie potrzebuje Polski, więc można z nią robić, co się chce. A tu przyjechał prezydent i powiedział mu wprost: patrz, Polska, to twoi przyjaciele – wskazała.
Jak stwierdziła, sytuacja ta jest kolejnym dowodem na to, że w relacjach międzynarodowych liczą się przede wszystkim „argumenty siły i interesu politycznego”.
Kryzys w służbie zdrowia. „Afera tolerowania złodziejstwa”
Kolejnym z tematów programu „Kalejdoskop wydarzeń” na antenie Polsat News był kryzys w służbie zdrowia. – Ile się trzeba napracować, żeby nic się nie zmieniło. Udowodniła to ostatnio Jolanta Sobierańska-Grenda, która opowiadała na długiej konferencji, jak ciężko pracuje – mówiła Dorota Gawryluk.
Jak stwierdziła, propozycje reformy w służbie zdrowia to próba „odwrócenia kota ogonem”, aby przekierować dyskusję o aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie na problemy systemu ochrony zdrowia. – Dlatego teraz wszyscy, dzięki wystąpieniu pani minister, mówią tylko o reformie – zauważyła.
– Szpital Południowy to była afera braku nadzoru, przymykania oka, tolerowania złodziejstwa. I to robili politycy, dopóki mogli – argumentowała, przekonując, że „umocowanie polityczne lekarzy” to jeden problem, innym jest natomiast niewydolność systemu zdrowia.
Dorota Gawryluk o propozycjach reform służby zdrowia: Co to zmieni?
Jak stwierdziła dziennikarka, polityczny plan Koalicji Obywatelskiej to „nieprzyznawanie się do winy”. – I to jakoś działa. Nie działa już to, że to PiS jest za wszystko odpowiedzialny (…), ale to nie my, to lekarze, to jakoś działa. Pani minister zaproponowała pakiet zmian, on dotyczy lekarzy (…), a eksperci pytają – co to zmieni, jeśli chodzi o pacjentów? – mówiła.
Zdaniem Gawryluk zmiany w zarobkach medyków czy system e-Kolejek nie pomogą na prawdziwe problemy, które trapią służbę zdrowia. Do tego, w jej ocenie, potrzeba „ucywilizowania własności szpitali” i stworzenia możliwości wyłapywania nadużyć poprzez Centralny Rejestr Usług Medycznych.
– Jeżeli pozwolimy złodziejom, żeby hasali po szpitalach czy innych placówkach, to oni tam będą. To jest kwestia tego, czy chcemy tych złodziei łapać. W Szpitalu Południowym nie chciano łapać złodziei – wskazała.
Propozycje reform systemu zdrowia. „Budzą panikę w narodzie”
Jan Wróbel, towarzyszący Gawryluk w programie, zauważył z kolei, że aktualny system ma wielu beneficjentów. – Prawie wszyscy nauczyliśmy się jakoś żyć w tym systemie, być może, można powiedzieć, patologicznym. Wszystkie propozycje reformy w systemie ochrony zdrowia budzą panikę w narodzie, bo zawsze tam jest słowo „zabrać” – zauważył.
– Nikt by się tym nie zajmował, gdyby nie przypadki patologiczne i absolutny brak umiejętności zarządzania finansami państwa obecnej ekipy – mówiła Gawryluk, zwracając uwagę na „gigantyczną dziurę” w budżecie NFZ i wydłużenie kolejek.
Dziennikarka oceniła także, że decyzja premiera Tuska o braku dymisji dla Sobierańskiej-Grendy to „bardzo dobry polityczny ruch”. – Ta dymisja jest mu potrzebna na sytuacje, kiedy trzeba będzie faktycznie kogoś poświęcić – stwierdziła.
Afera w Szpitalu Południowym. „Kto się na to zgodził?”
Na antenie Polsat News odniesiono się także do afery w Szpitalu Południowym. – Pytanie, które jest podstawowe, to kto podpisywał z tym lekarzem kontrakty? Kto godził się, żeby on pracował w (…) szpitalach, żeby bez kwalifikacji był królem SOR-u (…)? Ktoś był promotorem jego kariery i czerpał z tego profity – zauważyła.
W ocenie Gawryluk, musieli to być „bardzo wysoko postawieni politycy„, nad których tożsamością jednak się nie zastanawiamy, bo „myślimy nad tym jak zreformować służbę zdrowia, której nikt nie zreformuje”.
Dziennikarka skrytykowała także działania służb w kontekście sytuacji na SOR Szpitala Południowego. Oburzenie prowadzącej Kalejdoskop Wydarzeń wywołał fakt, że funkcjonariusze zbyt późno zajęli się zabezpieczaniem dokumentacji w placówce.
-
Minister niby rusza do boju o zmiany w służbie zdrowia. Chyba bez wiary w sukces
-
W koalicji komentują ruch minister zdrowia. „Musimy to wreszcie przeciąć”












