
-
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę na potrzebę zjednoczenia społeczeństwa i rozwoju zdolności obronnych, by uniknąć wojny oraz nie powtórzyć doświadczeń II wojny światowej.
-
W niedzielę odbyły się obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, podczas których upamiętniono mieszkańców wsi za patriotyczną postawę oraz pomoc udzielaną w trakcie okupacji.
-
Data obchodów nawiązuje do pacyfikacji Michniowa w 1943 roku, gdzie Niemcy zamordowali 204 osoby, a wydarzenie to stało się symbolem pamięci o spacyfikowanych wsiach podczas II wojny światowej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W niedzielę obchodzony jest Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. „Obchody tego dnia to oddanie hołdu mieszkańcom polskiej wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej – bohaterską walkę, zapewnianie żywności oraz pomoc udzielaną uciekinierom i osobom ukrywającym się przed prześladowaniami” – przypomina Ministerstwo Obrony Narodowej.
W uroczystych obchodach, które odbyły się przed pomnikiem Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet w Warszawie, wziął udział m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Ten pomnik jest symbolem walki i męczeństwa wsi polskiej, jest symbolem też zabiegania i starań o to, żeby tu, w sercu Warszawy, w alei Polski Walczącej, stanął pomnik, który będzie oddawał cześć i honor 170-tysięcznej armii, jaką była armia Polski wiejskiej: Bataliony Chłopskie, Ludowy Związek Kobiet, Zielony Krzyż. To wszystko, co w czasie wojny i okupacji stanowiło emanację roli, jaką wieś odegrała wobec miasta, karmiąc, dostarczając żywność, wobec Ojczyzny, budując jej podziemne struktury i dążąc do odrodzenia, oraz wobec tych, którzy najbardziej cierpieli – mówił szef MON.
Wicepremier zaapelował: „niech pamięć o Batalionach Chłopskich, które były fenomenem na światową skalę, Ludowym Związku Kobiet, Zielonym Krzyżu, a także każdej polskiej wsi, która niosła pomoc w trakcie II wojny światowej będzie dla dzisiejszej wsi ożywcza”. – Bo wieś ma swoją historię, dumę, tradycję i kulturę. I nie przaśną, zaściankową, do skansenu, ale do życia przyszłych pokoleń – powiedział.
„Rosja eskaluje”. Kosiniak-Kamysz ostrzega przed „narastającym zagrożeniem”
W trakcie swojego przemówienia Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę na potrzebę ciągłego rozwijania zdolności obronnych państwa, a także położył akcent na solidarność narodów. – Wojny nie będzie, jak będziemy silni i w fundamentalnych sprawach zjednoczeni – powiedział.
– Nie mówię jednak o prostej, głupiej, zgadzającej się w każdej kwestii narracji i retoryce niektórych. Ale o zjednoczeniu w momencie, kiedy trzeba pokazać jedność, gdy trzeba odeprzeć manipulację, wojnę hybrydową i fałszywą wschodnią propagandę. Mówię o zjednoczeniu w obliczu narastającego zagrożenia, a ono jest, bo Rosja eskaluje – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Wyjaśnił, że właśnie dlatego jest największy budżet na zbrojenia, program SAFE oraz modernizacja polskiej armii i inwestycje w przemysł zbrojeniowy. – Dlatego też siła Polski w NATO, transatlantyckie relacje oraz Unia Europejska inwestująca w zbrojenia po raz pierwszy w historii na wiosek Polski. Stąd 220-tysięczna armia i jej organizacja – mówił.
Wicepremier zwrócił także uwagę na znaczenie zastosowania doświadczeń z wojny w Ukrainie. Mówił również o doświadczeniach historycznych Polski. – Zawsze trzeba pamiętać o historii, bo ona się nie powtarza, ale rymuje. Żeby nie zrymowała się do takiego momentu, kiedy będzie już za późno. Bo Polacy potrafią pięknie się zjednoczyć i współpracować w momencie, kiedy na mapach świata znikamy z konturami naszej ojczyzny – powiedział.
„Musimy mieć siłę”. Kosiniak-Kamysz apeluje o współpracę
Kosiniak-Kamysz przypomniał również, że „przed 1939 rokiem w podzielonym społeczeństwie siano manipulację, fałsz i kłamstwo, dzielono po to, aby nie móc odpowiedzieć zjednoczonym na zagrożenie”.
Zaapelował o „normalną współpracę w ramach bezpieczeństwa państwa polskiego, do szacunku wobec różnych poglądów i światopoglądów, ale zjednoczenie w sprawie najważniejszej – gotowości państwa polskiego do odparcia wszelkiej napaści, wrogich sygnałów, walki z manipulacją, oszczerstwami i fałszem, szczególnie z algorytmami, które podsycają tego typu zachowania”.
– Do upamiętnienia i budowy zgody w upamiętnieniu tych, którzy jeszcze dziś godnego pochowku nie mają, a oddali swoje życie ponad 80 lat temu. Do tego, żebyśmy byli w stanie unieść ciężar pięknych doświadczeń minionych pokoleń, musimy mieć siłę, która wynika nie z jednostki, ale z normalnej współpracy, analizy i konkretnych działań – powiedział.
Kosiniak-Kamysz uczcił pamięć bohaterów polskiej wsi
W uroczystości uczestniczyli także przedstawiciele władz samorządowych oraz organizacji kombatanckich, a także żołnierze Wojska Polskiego i mieszkańcy stolicy. – Nie ma formacji żołnierza polskiego bez poczucia patriotyzmu i korzeni, z których się wyrasta. Nie ma wypuszczania młodych pędów i liści bez korzeni, z których się czerpie te odżywcze, życiodajne substancje. I nie ma budowy tożsamości państwa polskiego bez świadomości historii – zwrócił się do wojskowych Kosiniak-Kamysz.
– Kto tej świadomości nie przyjmuje, kto nie czci pamięci, kto nie dąży do upamiętnienia, do godnego pochówku, do prawdy, a w efekcie do przebaczenia również między narodami, nie jest uformowany w należyty sposób do tych działań, do których powołany jest każdy z nas, każdy Polak: do pełnego oddania Ojczyźnie, do patriotyzmu – kontynuował szef MON.
Podczas uroczystości odbył się wojskowy Apel Pamięci, w trakcie którego przywołano bohaterów poległych za wolność Ojczyzny, a ich pamięć uczczono salwą honorową. „Zwieńczeniem obchodów było złożenie wieńców przed pomnikiem Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet” – podsumował MON.
Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Uroczystości w Warszawie
Data obchodów Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej nawiązuje do pacyfikacji wsi Michniów w woj. świętokrzyskim, której dokonali niemieccy okupanci. 12 i 13 lipca 1943 r. w ciągu dwóch dni w Michniowie Niemcy wymordowali 204 osoby. Pierwszego dnia zginęli mężczyźni, a drugiego całe rodziny, w tym kobiety i dzieci. Najmłodszą ofiarą pacyfikacji był Stefanek Dąbrowa – miał zaledwie osiem dni.
Miejscowość została ograbiona i spalona. Ocalałym mieszkańcom zabroniono odbudowy wsi i uprawiania pól. Była to zemsta Niemców za pomoc partyzantom. Wieś współpracowała ze zgrupowaniem Jana Piwnika „Ponurego”, udzielając żołnierzom schronienia i dając wyżywienie.
Datę tragedii w Michniowie uznano za symboliczny dzień pamięci o mieszkańcach 817 polskich wsi spacyfikowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. W 2017 roku 12 lipca ustanowiono Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.
Źródło: Ministerstwo Obrony Narodowej, PAP












