
-
Były prezydent Korei Południowej Jun Suk-yeol został skazany na dwa lata więzienia za uzyskiwanie bezpłatnych sondaży poparcia.
-
Sąd Okręgowy w Seulu uznał Juna i pośrednika Myunga Tae-gyuna za winnych naruszenia ustawy o funduszach politycznych, a Jun otrzymał również grzywnę.
-
Jun Suk-yeol jest oskarżony w ośmiu sprawach, a wcześniej otrzymał wyrok dożywocia za próbę zamachu stanu i siedem lat więzienia za utrudnianie aresztowania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sąd Okręgowy w Seulu skazał byłego prezydenta za naruszenie ustawy o funduszach politycznych. Śledczy zarzucali mu, że w latach 2021-2022 14 razy otrzymał bezłatnie 58 sondaży opinii publicznej o wartości w sumie 270 mln wonów (ok. 633 tys. zł).
Jun otrzymywał sondaże od Myunga Tae-gyuna, który był pośrednikiem. Były prezydent w zamian obiecał mu, że była posłanka Kim Young-sun otrzyma nominację do jego partii Władzy Ludowej.
Jun zaprzeczał wszystkim zarzutom, twierdząc, że nie prosił o sondaże i nie obiecywał nic w zamian. W sprawę zaangażowana miała być też jego małżonka Kim Keon-hee, jednak ona dotychczas nie została skazana.
Prokuratura domagała się kary czterech lat więzienia dla Juna i trzech lat więzienia dla Myunga. Sąd uznał obu mężczyzn za winnych, jednak wymierzył im mniejszą karę. Były prezydent został skazany na dwa lata oraz otrzymał 13,96 mln wonów grzywny (ok. 35 tys. zł), natomiast pośrednik usłyszał wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.
Korea Południowa. Kolejny wyrok dla byłego prezydenta
Poniedziałkowy wyrok nie oznacza końca problemów sądowych byłego prezydenta Korei Południowej. W sumie Jun Suk-yeol oskarżony jest w ośmiu sprawach.
W lutym polityk został skazany na dożywocie w sprawie, w której był oskarżony o próbę zamachu stanu. Dotyczy ona decyzji podjętej w lutym 2024 roku przez ówczesnego prezydenta, który bez powodu ogłosił stan wojenny, co uzasadniał tym, że według niego opozycja miała kolaborować z reżimem Korei Półnoncnej. Sprawa doprowadziła do odwołania go ze stanowiska i postawienia przed sądem. Jun odwołał się od tego wyroku.
Z kolei w ubiegłym tygodniu były prezydent usłyszał wyrok Sądu Najwyższego, który skazał go na siedem lat pozbawienia wolności, za działania polegające na utrudnianiu służbom aresztowania go.
-
Marine Le Pen zadeklarowała ws. startu w wyborach. Jest jedno „ale”
-
Sąd zdecydował ws. Marine Le Pen. Głośny wyrok nad Sekwaną












