
-
Odkryto szczątki dużego zauropoda o nazwie Mesetasaurus protector w Urugwaju, w departamencie Paysandu.
-
Nowy gatunek tytanozaura należał do grupy Aeolosaurini i żył między 86 a 72 milionami lat temu, dłużej niż inne lokalne zauropody.
-
W Ameryce Południowej duże zauropody, takie jak Mesetasaurus, utrzymywały się do końca okresu kredy, tworząc unikalne linie ewolucyjne.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mesetasaurus protector został tak nazwany z racji miejsca, w którym go odkryto. To „jaszczur z Meseta de Artigas”, ponieważ jego szczątki wykopano w departamencie Paysandu w Urugwaju. Urugwaj jest sąsiadem Argentyny i Brazylii, gdzie zwłaszcza Argentyna (ale Brazylia również) słyną z wykopalisk wielkich zauropodów i to największych, jakie znamy.
Tu mieszkały niegdyś ogromne tytanozaury, zwierzęta o zaskakujących rozmiarach. Do nich należały tak potężne argentyńskie olbrzymy jak argentynozaur czy patagotytan albo puertazaur. To są kolosy przekraczające wyobraźnię, bo ich długość szacuje się na od 25 do nawet niekiedy 40 metrów, a zatem wchodzimy w gabaryty największych wielorybów. Te zauropody ważyły po kilkadziesiąt ton, były gigantyczne.
Tyle tylko, że taki argentynozaur żył od 97 do 93 milionów lat temu, Patagotytan przechadzał się po dawnej Argentynie przed 101 milionami lat. Większość ogromnych zauropodów nie dotrwała do późnej kredy, do chwili wymarcia wszystkich dinozaurów wraz z uderzeniem asteroidy przed 66 milionami lat. Te, które dotrwały do tego momentu, były wtedy już mniej liczne niż inni roślinożercy np. ceratopsy, czyli dinozaury rogate albo anykolozaury, czyli dinozaury pancerne czy wreszcie szczególnie liczne hadrozaury, dinozaury kaczodziobce.
Urugwaj pozazdrościł Argentynie. Ma swoje olbrzymy
Urugwaj dopiero od niedawna dołączył do wielkich sąsiadów i ma swoje dinozaury, w tym swoje wielkie zauropody. Informowaliśmy już w Zielonej Interii o odnalezieniu w tym kraju dużego zauropoda nazwanego udelartytanem. Jego znalezienie dwa lata temu stało się w Urugwaju sprawą narodową. Opisano go właśnie na podstawie szczątków znajdowanych w osadach formacji Guichón, niedaleko Quebracho w departamencie Paysandu w Urugwaju. Zwierzę żyło 85 milionów lat temu, czyli dość późno. To już schyłkowa kreda, zaledwie 20 milionów lat (bagatela) od końca epoki mezozoicznych dinozaurów.
Udelartytan nie jest jedyny. „Ameghiniana” donosi bowiem o odnalezieniu kolejnego dużego urugwajskiego zauropoda. To Mesetasaurus protector, który żył na terenie dzisiejszego Urugwaju między 86 a 72 milionami lat temu. A zatem jeszcze później niż udelartytan. Nowy gatunek należał do grupy tytanozaurów zwanych Aeolosaurini, zatem linii, która rozkwitła w Ameryce Południowej właśnie w końcowych rozdziałach kredy.
Ameryka Południowa stała się ostoją zauropodów
Urugwajski olbrzym jest dowodem na to, że Ameryka Południowa nie tylko stała się lądem obfitującym w wielkie, największe zauropody, ale że utrzymały się tu one rekordowo długo i wytworzyły specyficzne linie ewolucyjne, które dotrwały do końca kredy. Gdzie indziej na świecie zauropody zanikały i ustępowały miejsca innym, mniejszym dinozaurom. Tymczasem w Ameryce Południowej – przeciwnie. Istniało tu kilka linii rozwojowych późnych zauropodów, takich jak Andesauroidea, Diamantinasauria, Saltasauridae, Lognkosauria i Rinconsauria, w tym Aeolosaurini. I tylko tu ogromne zauropody dotrwały do końca mezozoiku, jako ostatnie świadectwo największej potęgi (w sensie rozmiarów), jaką dinozaury rozwinęły, stając się największymi zwierzętami lądowymi w historii.
Pierwsze kręgi ogonowe mezetazaura znaleziono w Urugwaju już w latach osiemdziesiątych. Układankę udało się poskładać teraz i opisać go jako nowe zwierzę.












