-
Izabela Bodnar opublikowała na platformie X zdjęcie z martwymi tuńczykami, co wywołało debatę na temat etyki takiej publikacji.
-
Wypowiedzi w mediach społecznościowych dotyczyły braku empatii i niewłaściwego przedstawiania zdjęcia przez posłankę, a także odnosiły się do przepisów dotyczących połowów ryb w Hiszpanii.
-
W reakcji na krytykę Bodnar stwierdziła, że problemem jest hipokryzja osób spożywających produkty odzwierzęce i zwróciła uwagę na praktyki, które mogą naruszać dobrostan ryb hodowlanych w Unii Europejskiej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wpis posłanki Izabeli Bodnar okraszony zdjęciem wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Parlamentarzystka opublikowała w serwisie X i Instagram zdjęcie z wakacji wykonane w Hiszpanii, o czym poinformowała sama posłanka.
Martwe tuńczyki na zdjęciu posłanki. Gorąca dyskusja w sieci
Do fotografii dołączyła komentarz odnoszący się do finału rozgrywek mistrzostw świata w piłce nożnej oraz cichych bohaterów zdjęcia – martwych tuńczyków. „Życzę dzisiaj Hiszpanom takich sukcesów, jak na połowie tuńczyka podczas naszych hiszpańskich wakacji! Viva España!” – napisała.
Publikacja szybko rozniosła się w sieci i stała się w dużej mierze przedmiotem krytyki. Posłance zarzucono m.in. brak wyczucia oraz nieodpowiedni sposób prezentowania martwych zwierząt. Dziennikarka Agnieszka Gozdyra zwróciła uwagę na kwestię empatii i zapytała: „Pani poseł, proste pytanie: jak bardzo trzeba nie mieć stylu/empatii, by zrobić sobie takie zdjęcie, a następnie je opublikować?„.
Krytyczne komentarze pojawiły się również ze strony innych osób publicznych, m.in. biologa Roberta Maślaka z Uniwersytetu Wrocławskiego. Katarzyna Kotula, pełnomocnik rządu ds. równości zwróciła uwagę, że „w Hiszpanii obowiązują limity wagowe i ilościowe, minimalne wymiary, zakaz sprzedaży ryb złowionych rekreacyjnie oraz wymogi dokumentowania połowu w unijnym systemie dokumentów połowowych, zwłaszcza gdy chodzi o tuńczyka błękitnopłetwego”.
Bodnar odpowiada na krytykę zdjęcia. Mówi m.in. o sushi
Część komentujących porównywała fotografię do zdjęć myśliwych prezentujących swoje trofea, wskazując, że problemem nie jest samo spożywanie ryb, lecz sposób przedstawienia połowu.
Izabela Bodnar odpowiedziała na zarzuty, argumentując, że krytyka jest przejawem hipokryzji osób jedzących ryby lub mięso. „Drodzy, nie bądźcie hipokrytami, każde sushi, każda ryba, każdy kotlet, który jecie, pochodzi od złowionego lub zabitego zwierzęcia” – stwierdziła parlamentarzystka
„Jeżeli kogoś to razi i nie może się z tą oczywistą prawdą pogodzić, niech przejdzie na wegetarianizm. Inaczej nie ma mandatu, żeby tu wyć. Rozumiem, że sami roślinożercy tu płaczą? Tak?” – komentuje posłanka klubu parlamentarnego Centrum.
Internauci szybko przypomnieli, że posłanka Bodnar w 2023 r. deklarowała poparcie dla postulatów organizacji prozwierzęcej Otwarte Klatki. „Mówię głosem tych, którzy nie mają głosu” – pisała kilka lat temu w mediach społecznościowych, promując m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i zakaz hodowli zwierząt w klatkach.
Szacuje się, że ok. 1,1 mld ryb hodowanych w UE każdego roku jest narażonych na praktyki naruszające ich dobrostan. Zwierzęta hodowlane są każdego dnia narażone na wiele czynników stresogennych, od złej jakości wody po niedbałe traktowanie, długi czas przebywania poza wodą, przedłużające się okresy postu, stresujący transport, złe warunki hodowli i niehumanitarny ubój. Tuńczyk to jedna z najczęściej poławianych ryb świata.
Badania naukowe wskazują, że ryby odczuwają ból podobnie do ludzi. Mają receptory bólowe, a więc odczuwają ból, i to różne jego rodzaje. Organizmy ryb wydzielają adrenalinę, kortyzol i opioidy. Jest to reakcja obronna zwierząt na zagrożenie. To oznacza, że czują one cierpienie ze względu na stres i strach. Ryby unikają sytuacji, które mogą wywołać u nich ból i stres. Badania behawioralne wykazały, że unikają one strachu tak samo jak ssaki, np. uciekając z miejsc i sytuacji, które zapamiętały jako bolesne lub stresujące.













