W czwartkowym programie „Tłit” Wirtualnej Polski gościł Marek Suski. Dziennikarz Michał Wróblewski spytał go o sytuację wewnątrz PiS w obliczu konfliktu w partii, przywołując między innymi wpis Sławomira Mentzena, w którym lider Konfederacji napisał, zwracając się do PiS: „przecież wy jesteście bliżej wyznaczenia likwidatora partii niż premiera”.
– Ja myślę, że rzeczywiście ktoś pociąga za sznurki, jeśli chodzi o pana Mentzena (…) On sam, zdaje się, w swoim życiorysie mówi, że pierwsze biznesy to robił na handlu z bronią, a handel z bronią to raczej – jak to mówią – pod parasolem WSI odbywał się w Polsce. Jeżeli robił interesy, to znaczy, że ma tam przyjaciół, a oni są zblatowani z Platformą – wnioskował Suski, dodając, że Mentzen jest dla niego „zupełnie niewiarygodnym człowiekiem”.
Odpowiedź Mentzena
Na te słowa lider Konfederacji zareagował jeszcze tego samego dnia na platformie X. „Suski, gnomie. Mówisz, że mam przyjaciół w WSI, bo miałem kiedyś mały sklep myśliwski?” – napisał poseł Konfederacji.
Przypomniał, że prowadził w przeszłości mały sklep myśliwski, a uzyskanie koncesji na obrót bronią było, jak stwierdził, „biurokratyczną mordęgą” trwającą pół roku. To doświadczenie – jak napisał – utwierdziło go w przekonaniu, jak dysfunkcyjne państwo zbudowały rządy PiS, w którym urzędnicy są „panami życia i śmierci firm”.
Mentzen zarzucił Suskiemu prezentowanie „najgorszego możliwego pisowskiego podejścia do przedsiębiorców”, zgodnie z którym każdy, kto zarobił pieniądze, jest automatycznie podejrzany o nieuczciwe powiązania. Dodał, że w świecie polityków PiS „pieniądze można tylko ukraść, zdefraudować, wyszabrować od państwa”, a nie po prostu uczciwie zarobić.
Wpis Mentzena zakończył się również ostrym podsumowaniem. Polityk napisał, że nie może się doczekać, aż politycy PiS „znikną z polityki” i pozwolą Polakom „normalnie się rozwijać”.










