„W związku z zamachami terrorystycznymi z ostatniej doby, minister obrony Israel Kac i ja poleciliśmy Siłom Obronnym Izraela (…) podjęcie szeregu zdecydowanych działań przeciwko terroryzmowi” – napisał Netanjahu na platformie X.
Izrael wdraża dodatkowe „środki bezpieczeństwa” na Zachodnim Brzegu
Siły izraelskie planują m.in. rozpoczęcie nowych operacji w wioskach na Zachodnim Brzegu, które Izrael uznaje za „siedliska terroryzmu”. Chodzi o konfiskatę rzekomo zmagazynowanej w nich broni. Osobom podejrzewanym o wspieranie terroryzmu będą cofane pozwolenia na pracę w Izraelu. Planowane jest też wzmocnienie sił izraelskich stacjonujących na Zachodnim Brzegu oraz przyspieszenie legalizacji istniejących już tam osiedli żydowskich oraz budowę nowych.
„Będziemy ścigać terrorystów wszędzie. Dotrzemy do sprawców zamachów, do tych, którzy ich wysyłają, i do wszystkich, którzy im pomagają – i rozliczymy ich” – podkreślił premier Izraela we wpisie. Jeszcze kilka miesięcy temu, gdy agresja izraelskich osadników zyskała międzynarodowy rozgłos, Netanjahu nazywał sprawców przemocy ekstremistami którzy „nie reprezentują” osadników, wzywał do ich ścigania i zapewniał, że osobiście zajmie się sprawą.
Izraelskie osadnictwo na palestyńskim Zachodnim Brzegu jest niezgodne z prawem międzynarodowym.
Tragedia w Zachodnim Brzegu. Netenjahu mówi o „terroryzmie”
Netanjahu zapowiedział także „zniszczenie domu terrorysty, który dokonał zamachu w pobliżu wsi Tell”. Chodzi o wydarzenia z piątkowego (24 lipca) poranka. W pobliżu palestyńskiej wsi Tell na Zachodnim Brzegu, niedaleko której powstało żydowskie osiedle Hawat Gilad, doszło do strzelaniny pomiędzy Palestyńczykami a osadnikami. W jej wyniku zginęło czterech Palestyńczyków, a siedmiu zostało rannych. Zginął też jeden ze strażników pilnujących izraelskiego osiedla oraz izraelski żołnierz.
Siły Obronne Izraela poinformowały w piątek po południu, że komandosi z jednostki Duwdewan zatrzymali w szpitalu w Nablusie dwóch Palestyńczyków podejrzanych o udział w porannej strzelaninie. Zostali oni zabrani na dalsze przesłuchanie przez izraelski kontrwywiad Szin Bet.
Atak izraelskich osadników na wioskę. Nie żyje czterech Palestyńczyków
Tragiczne zajście można zobaczyć na licznych nagraniach. Widać, że zaczyna się od ataku grupy izraelskich ekstremistów na wioskę, a jej mieszkańcy próbują się bronić. Jeden z Palestyńczyków wyrwał karabin uzbrojonemu Izraelczykowi, który ruszyć w jego kierunku z bronią wycelowaną bezpośrednio w niego. Następnie Palestyńczyk zastrzelił 32-letniego osadnika, który służył w jednostce odpowiedzialnej za bezpieczeństwo osiedla Hawat Gilad.
W następstwie zdarzenia Izraelskie Siły Bezpieczeństwa zastrzeliły mężczyznę, a także trzech innych Palestyńczyków. Palestyńscy urzędnicy określili ich zabicie jako egzekucję dokonaną na miejscu. W wyniku ataku izraelskich osadników i sił bezpieczeństwa rannych zostało również osiem innych osób.
„Osadnicy codziennie atakują wioski palestyńskie”
Zdarzenie w Zachodnim Brzegu opisał Jarosław Kociszewski, dziennikarz zajmujący się Bliskim Wschodem i Izraelem. „Dzieci osadników od początku nagrania krzyczą 'Nekama! Nekama!’, czyli 'Zemsta! Zemsta!’, co sugeruje, że przemoc była zamierzona. Młodzi Palestyńczycy nie ustępowali. Istotny jest także kontekst. Uzbrojeni osadnicy codziennie atakują wioski palestyńskie, palą pola i domy. Biją i zabijają mieszkańców. Doszło do szarpaniny, podczas której Izraelczycy, w tym żołnierze, zaczęli strzelać w powietrze. Trudno określić, kto pierwszy strzelił, żeby zabić. Palestyńczyk wyrwał karabin osadnikowi, stąd krzyki w tle: 'Wyrywa broń! Wyrwał broń! Zastrzel go!'” – zrelacjonował.
Do kolejnego wpisu dziennikarz dołączył nagrania pokazujące moment zastrzelenia Palestyńczyka oraz żołnierzy strzelających do leżących Palestyńczyków.
„To wygląda na procedurę „biduj hariga”, nielegalny proceder oznaczający upewnienie się, że wróg nie żyje poprzez oddanie strzałów do niego. W praktyce sprowadza się to do dobijania rannych. Proceder jest niezgodny z prawem Izraela i procedurami armii, ale jest powszechnie stosowany” – podkreśla.
„Mając na uwadze zemstę, jako jeden z motywów działania ekstremistów żydowskich i patrząc na gwałtownie rosnącą przemoc osadników żydowskich wobec Palestyńczyków, kompletną bezkarność sprawców często chronionych przez armię, najbliższe dni przyniosą znaczący rozlew krwi na Zachodnim Brzegu Jordanu” – dodaje. Incydent odmiennie przedstawia strona izraelska, według której „izraelscy turyści zostali zaatakowani przez palestyńskich terrorystów”.
Osadnicy coraz bardziej brutalni. „Chcemy widzieć krew”
W piątek osadnicy przeszli do atakowania Palestyńczyków ze zdwojoną siłą. Na nagraniach widać m.in. inwazję Izraelczyków na wieś Sura w okolicy Hebronu oraz miasto Kalkilja i pobliską wioskę Far’ata. Podpalane są domy i pojazdy Palestyńczyków, niszczone są drzewa oliwne i atakowane są karetki. Palestyński Czerwony Półksiężyc pomaga osobom postrzelonym z ostrej amunicji.
Dziennikarz Jasper Nathaniel, który dokumentuje przemoc wobec Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, zamieścił w mediach społecznościowych zrzut ekranu z kanału osadników na WhatsAppie. Zamieszczono na nim obrazek z rzeką spływającą krwią i podpisem „to jest zemsta”. „Żadnego osadnictwa, żadnych obietnic o kolejnych osiedlach. Chcemy widzieć krew. Nie ma pocieszenia bez zemsty”.
Izraelskie organizacje broniące praw człowieka apelują do społeczności międzynarodowej, by podjęła działania, które zatrzymają przemoc osadników i zapobiegną „masowym pogromom” na Zachodnim Brzegu.
Źródło: PAP













